1951.05.06 Kolejarz Poznań - Kolejarz Warszawa 2:0
| Sezon 1951, I liga, 5. kolejka | ||
| 2:0 (1:0) |
||
|
Kolejarz Poznań |
Kolejarz Warszawa | |
| Teodor Anioła 7' Teodor Anioła 80' |
1:0 2:0 |
|
| Roman Wróblewski 🆕 Wacław Lepka Mieczysław Tarka Ryszard Wojciechowski Zygfryd Słoma Henryk Czapczyk Mieczysław Chudziak Teodor Anioła 🆕 Edmund Trzebiatowski Janusz Gogolewski 🆕 Stanisław Chmielecki |
Henryk Borucz Antoni Wołosz Edward Brzozowski Henryk Jaźnicki Kazimierz Łabęda Leonard Szczawiński Alfred Kobylański Bolesław Popiołek Jerzy Szularz Zdzisław Wesołowski Wiesław Lipkowski | |
trener: Antoni Böttcher i Franciszek Bródka |
trener: Tadeusz Foryś | |
| oficjalne debiuty w Lechu: Wacław Lepka, Edmund Trzebiatowski i Stanisław Chmielecki | ||
Najlepszą linią gospodarzy była pomoc, która nie miała ciężkiego zadania w rozbijaniu anemicznych ataków warszawian. Drużyna Kolejarza warszawskiego zawiodła. Przede wszystkim goście pozbawieni byli linii napadu, w której grali zbyt indywidualnie. Szybki Wesołowski zainicjował kilka niebezpiecznych rajdów, ale na tym skończyła się cała działalność warszawskiego ataku.
W defensywie gości wyróżnili się Brzozowski i Jażnicki. Im przede wszystkim drużyna warszawska zawdzięcza niską przegraną. Do dwójki tej dostroili się jako tako Borucz, Wołosz i Łabęda.
Poznańscy kolejarze, będąc w sumie zespołem bardziej wyrównanym wygrali zasłużenie. Mecz stał na przeciętnym poziomie.Pisali w Głosie Wielkopolskim 1951.05.08
Głos Wielkopolski. 1951.05.08 R.7 nr125 Wyd.AB
22 Kolejarzy na dębieckim boisku. Zwyciężyli gospodarze 2:0
Włókniarz i Ogniwo załatwili już pierwszą rundę wewnętrznych porachunków, a w sobotę na Dębcu — Kolejarze przystąpili do generalnego rozliczenia. Po 90 minutach poznańscy przedstawiciele PKP zapisali po stronie dochodu dwie bramki i tyleż punktów, opuszczając boisko z wielce przyjemnym uczuciem ludzi, którym w sposób pożyteczny udało się wykorzystać słoneczne, sobotnie popołudnie. Należy przypuszczać, że 10 tysięcy widzów przyglądających się kolejowej rewii podzielało to zdanie w zupełności, ale na pewno nie drżało z zachwytu nad poziomem gry. Była to typowa, bezpardonowa walka o punkty, w której formacje defensywne obu stron więcej miały do powiedzenia, aniżeli napastnicze kwintety. Toteż ze skromnej liczby dwu bramek, jedna był i konsekwencją posługiwania się przez obrońcę ręką na polu karnym, co — jak wiadomo — prowadzi w prostej linii do bardzo niemiłych następstw w postaci rzutu z 11 m. Anioła uchodzi powszechnie za niezawodnego speca w dziedzinie egzekwowania owych rzutów, co potwierdził też w całej rozciągłości wobec Borucza. W zespole poznańskim pojawiły się nowe twarze. A więc dziedzictwo wielkich tradycji Sobkowiaka złożono w ręce
Lepki, który ma pewne dane na to, by można kiedyś nazwać wybór ten szczęśliwym, w ataku zaś, komendę nad bombardierami objął dobry
znajomy z Ostrowa, Trzebiatowski, a na lewym skrzydle pojawił się Chmielecki. Na tle słabiej niż zazwyczaj grających obu łączników Anioły i Gogolewskiego — nowy kierownik zaprezentował się nie najgorzej i można mieć nadzieję, że po zsynchronizowaniu swej gry
z grą reszty partnerów, wypełni istniejącą w tej chwili w napadzie poznańskim lukę. Najlepszą linią gospodarzy była pomoc. W obronie poza wspomnianym już Lepką dobrze spisywał się Chudziak, który zastąpił kontuzjowanego w 17 min. Wojciechowskiego. Grający od 8 min. Śmiglak w bramce miał nieliczne okazje brania żywszego udziału w grze wobec faktu, że atak warszawski był zlepkiem indywidualistów, wskutek czego z rzadka dochodził dalej jak do granicy pola karnego, a jeszcze rzadziej celnie strzelał. Jedynie szybki Wesołowski na lewym skrzydle odbijał korzystnie od reszty partnerów. Formacje defensywne gości miały dobre punkty w Brzozowskim i Jaźnickim. Przez większą część meczu przewaga należała do gospodarzy, którzy mieli wiele okazji uzyskania wyższego cyfrowo rezultatu, mimo to dopiero na 10 minut przed końcem gry Anioła przypomniał sobie o obowiązkach Strzelca i po efektownym przeboju uzyskał drugi, zasłużony dla gospodarzy punkt. Mimo, że — jak to już powiedzieliśmy — mecz stał na słabym poziomie, obfitował w szereg bardzo emocjonujących
mcmentów podbramkowych. SUS
Składy drużyn:
Kolejarz (Warszawa) — Borucz, Wołocz, Jaźnicki, Łabęda, Brzozowski, Szczawiński, Kobylański, Popiołek, Rybkowski, Szularz, Wesołowski.
Kolejarz (Poznań) — Wróblewski, Lepka, Wojciechowski, (Chudziak), Słoma, Tarka, Czapczyk, Chudziak, (Bednarek), Anioła, Trzebiatowski, Gogolewski, Chmielecki. [[2]]
