1956.05.06 Kolejarz Poznań - Lechia Gdańsk 0:2

Z wikiLech.pl
Sezon 1956, I liga, 7. kolejka
6 maja 1956, niedziela, 16:00
Poznań, Dębiec
12.000
Józef Szlejfer (Szczecin)
0:2
(0:0)

Kolejarz Poznań
Lech Poznań

Lechia Gdańsk
 

0:1
0:2
Czesław Nowicki 51'
Czesław Lenc 59'
Jan Konenc
Władysław Sobkowiak
Zygfryd Słoma
Henryk Pietrzak
Roman Szulc
Eugeniusz Rosik
Kazimierz Wróbel
Janusz Gogolewski
Teodor Anioła
Florian Wojciechowski
Konrad Piechowiak
Henryk Gronowski
Hubert Kusz
Roman Korynt
Czesław Lenc
Jerzy Kaleta
Jerzy Czubała
Czesław Nowicki
Robert Gronowski
Władysław Musiał
Roman Rogocz
Alfred Kobylański

trener:
Mieczysław Tarka

trener:
Tadeusz Foryś




Pisali w Przegląd Sportowy 1956.05.07

Przegląd Sportowy : organ Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Centralnej Rady Związków Zawodowych. 1956 nr 54=1178 [1179] (7 V)

Kolejarz rozczarował swych sympatyków przegrywając 0:2 z Lechią Gdańsk

POZNAŃ, 6.8. (tel. wł.). Poznańscy Kolejarze zawiedli swoich kibiców, przegrywając ku rozczarowaniu 12-tysięcznej widowni 0:2 z Lechia Gdańsk. Piłkarze poznańscy przechodzą spadek formy. Między poszczególnymi liniami tej drużyny nie było powiązania, a większość podań, zwłaszcza pomocników, szła pod nogi gości. Również w ataku nic nie wychodziło. Przed przerwą Kolejarze przeprowadzili, co prawda, kilka udanych akcji, jednak ani jedna nie zakończyła się celnym strzałem. M.in. w 42 min. gry Wróbel otrzymał centrę od Gogolewskiego i będąc sam na sam z bramkarzem gości tak długo zwlekał z oddaniem strzału, aż wkroczył Korynt i zabrał mu piłkę. Pojedyncze zaś strzały, jakie Kolejarza oddali na bramkę Gronowskiego, mijały słupki lub poprzeczkę, albo zostały obronione w ładnym stylu przez bramkarza gdańskiego. Że mecz ten miał w drugiej połowie jakiś wyraz — zasługa to Lechii, która na tle słabo grających poznaniaków wypadła dobrze. W 80 min. Kobylański przeszedł na prawe skrzydło, miękko scentrował, a nadbiegający Nowicki, przejmując piłkę z powietrza, strzałem nie do obrony umieścił ją w bramce. Podobna akcja poprzedziła zdobycie drugiej bramki. Jej strzelcem był Lenc, który w międzyczasie przeszedł do ataku, a jego miejsce w obronie zajął Musiał. Lechia mogła zdobyć jeszcze dalszą bramkę w 70 min., ale Kobylański strzelił bramkarzowi wprost w ręce. Dopiero w ostatnich minutach Kolejarze mocno przydusili starali się na wszelki sposób poprawić wynik. Jednak ich wysiłki okazały się bezskuteczne wobec skonsolidowanej obrony gości. Na 2 minuty przed końcem gry Anioła strzelił silnie, ale Gronowski wybił w ostatniej chwili piłkę na korner. Spotkanie stało na przeciętnym poziomie a w pierwszej połowie dłuższymi okresami nuda wiała z boiska. Z drużyny poznańskiej, która zagrała najsłabsze swe spotkanie w tym sezonie, poza Słomą, trudno kogokolwiek wyróżnić, w drużynie gości najlepiej zagrali: Korynt i Lenc w obronie, Czubała w pomocy, oraz Kobylański i Rogocz w ataku. (OL) [[1]]