1959.05.10 Zawisza Bydgoszcz - Lech Poznań 6:0

Z wikiLech.pl
Sezon 1959, II liga, grupa północna, 8. kolejka
10 maja 1959, niedziela, 17:00
Bydgoszcz, Stadion Wojska Polskiego
5.000 - 6.000
Zygmunt Musiolik (Katowice)
6:0
(3:0)


Zawisza Bydgoszcz Lech Poznań
Józef Rembecki 24'
Lech Pudłowski 27'
Lech Pudłowski 43'
Bronisław Waligóra 47'
Bronisław Waligóra 52'
Bronisław Waligóra 68'
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
6:0
Henryk Rosiński
Zbigniew Kremplewski
Zbigniew Kwiatkowski
Stanisław Jarząbek
Arkadiusz Bieńkowski
Jan Góral
Józef Rembecki
Edward Typek
Lech Pudłowski
Włodzimierz Grześkowiak
Bronisław Waligóra
Marian Wilczyński
Bernard Bartoszak
Władysław Sobkowiak
Andrzej Karbowiak
Henryk Pietrzak
Henryk Wróbel
Florian Wojciechowski
Rafał Anioła
Janusz Gogolewski
Kazimierz Witczak
Eugeniusz Gensler

trener:
Kristóf Scharle

trener:
Henryk Czapczyk
Według "Encyklopedii FUJI" widzów 6.000.




"Poziom naszych drugoligowców z meczu na mecz coraz słabszy" -
Express Poznański
Poziom naszych drugoligowców z meczu na mecz coraz słabszy

Bardziej jeszcze niż słabe widowisko na stadionie golęcińskim, zasmuciła kibiców Lecha wiadomość o sromotnej porażce ich pupilów w Bydgoszczy. Słabszą formę Lecha awizowaliśmy już z okazji jego spotkania ze Śląskiem, z czym nie mógł absolutnie pogodzić się trener Czapczyk. Okazało się jednak, że mieliśmy słuszność. Wynik 6:0 dla Zawiszy to kompromitacja dla byłego lidera tabeli.
Źródło: Express Poznański, nr 108 z 11 maja 1959 [1]
***
"Klęska Lecha w Bydgoszczy" -
Przegląd Sportowy
Klęska Lecha w Bydgoszczy

BYDGOSZCZ. 10.5. (teł. wł.) Zawisza Bydgoszcz — Lech Porwań 6:0 (3:0). Bramki zdobyli Waligóra — 3, Pudłowski — 2 oraz Rembecki — 1. Sędziował Musiolik z Katowic. Widzów ok. 6 tys.

ZAWISZA: Rosiński, Kremplecki, Kwiatkowski, Jarząbek, Bieńkowski, Góral, Typek, Waligóra, Pudłowski, Grześkowiak, Rembecki.

LECH: Wilczyński, Bartoszak, Sobkowiak, Karbowiak, Pietrzak, Wróbel, Wojciechowski, R. Anioła, Gogolewski, Witczak, Grensler.

Tego nie przewidywali najwięksi optymiści, no bo przecież poznański Lech jest aktualnym liderem grupy północnej, a Zawisza zaledwie wlecze się w dolnych rejonach tabeli. Tymczasem wojskowi grali świetny mecz. Wychodziło im dosłownie wszystko i gdyby napastnicy wykorzystali choćby połowę murowanych sytuacji. Lech wywiózłby z Bydgoszczy dwucyfrowy bagaż bramek. Mecz był o tyle ciekawy, że padło na nim aż 6 bramek. Wojskowi od pierwszego gwizdka mieli zdecydowaną przewagę, którą potrafili od 54 min. gry coraz wyraźniej cyfrowo wykorzystywać, w wyrównanym zespole Zawiszy trzeba wyróżnić stopera Kwiatkowskiego, obu pomocników oraz w napadzie Pudłowskiego i Waligórę.
Źródło: Przegląd Sportowy, nr 75 (3308) z 11 maja 1959 [2]
***