Przejdź do zawartości

1987.10.03 Lech Poznań - Górnik Wałbrzych 0:0

Z wikiLech.pl
Sezon 1987/88, I liga, 10. kolejka
3 października 1987, sobota, 17:00
Poznań, Bułgarska
15.000
Wojciech Rudy (Katowice)
0:0
(0:0)


Lech Poznań Górnik Wałbrzych
0:0
Ryszard Jankowski
Krzysztof Pawlak
Czesław Jakołcewicz
Damian Łukasik 46` (Dariusz Skrzypczak)
Henryk Miłoszewicz
Bogusław Pachelski
Jarosław Araszkiewicz 70` (Adrian Szczepański)
Jerzy Kruszczyński
Piotr Skrobowski
Piotr Romke
Andrzej Słowakiewicz
Gerard Marszałek
Andrzej Kisiel
Andrzej Wójcik
Zbigniew Ośko
Ryszard Spaczyński
Dariusz Kurzeja 46` (Waldemar Milewski)
Zenon Przybysz
Mariusz Sobczyk
Zbigniew Małachowski
Leszek Kosowski
Andrzej Wojtkowiak 82` (Wiesław Stańko)

trener:
Grzegorz Szerszenowicz

trener:
Henryk Kempny



Reklacje prasowe

Przegląd Sportowy

Przegląd Sportowy 1987


Źródło: Przegląd Sportowy, 1987
***
Express Poznański


Źródło: Express Poznański, 1987
***
Express Poznański


Źródło: Express Poznański, 1987
***
Głos Wielkopolski


ANDRZEJ KUCZYŃSKI
Źródło: Głos Wielkopolski, 1987
***
Głos Wielkopolski


ANDRZEJ KUCZYŃSKI
Źródło: Głos Wielkopolski, 1987
***
"Lech - Górnik Wałbrzych 0:0 Rywal bronił się dobrze i mądrze" -
Express Poznański
Lech - Górnik Wałbrzych 0:0 Rywal bronił się dobrze i mądrze

Express Poznański 1987.10.05 Nr193 zawiera Express Sportowy

“
NIE OBEJRZELIŚMY wielkiego widowiska w sobotni wieczór na stadionie przy ul. Bułgarskiej. Wbrew oczekiwaniom mecz Lecha z Górnikiem Wałbrzych o mistrzostwo piłkarskiej ekstraklasy nie był dla Kolejarzy spacerkiem. Zakończył się niespodziewanym, bezbramkowym remisem z czego zadowolone powinny być obie strony. Oczywiście miejsca w tabeli, jakie dzielą oba zespoły, mogą poddawać w wątpliwość takie postawienie sprawy. O ile bowiem zadowolenie wałbrzyszan z punktów, w meczu w którym teoretycznie byli bez szans, wydaje się stanem zupełnie naturalnym, o tyle satysfakcja faworyta z remisu w meczu z outsiderem, może dziwić. Pozornie. Górnicy zaprezentowali w Poznaniu grę, jakiej można się było spodziewać, z pełnym zabezpieczeniem własnego przedpola, lecz mało kto mógł oczekiwać, że w tej destrukcji zagrają tak skutecznie, że wybiją gospodarzy zupełnie z uderzenia. Sprawni i szybcy obrońcy gości wspomagani przez dobrego technicznie cofniętego Sobczyka rozbijali łatwo ataki Lecha, które w miarę upływu minut stawały się coraz bardziej nerwowe, przez co chaotyczne. Lech nie zagrał dobrze. Zabrakło tego błysku wobec, którego nawet dobra defensywa wałbrzyszan musiałaby być bezradna. Jednostajne tempo gry, dalekie przerzuty bez adresata "to była woda na młyn obrońców gości. Mało krótkich precyzyjnych podań, szybkich wymian piłek, które mogłyby wymanewrować rywali. Kruszczyński, który sławę łowcy bramek zdobył dzięki swojej intuicji w polu karnym, w tym meczu unikał tego białego prostokąta jak ognia tocząc bezproduktywne pojedynki przy bocznych liniach boiska. Dryblingi przegrywał więc, zanim dośrodkował, już był bez piłki. Araszkiewicz nie wykonał chyba ani jednego ze swoich słynnych rajdów. Miłoszewicz nie zdołał umówić się z swoimi kolegami na żadną koncepcję gry, a więc nie było i reżysera. To tylko niektóre powody bezbramkowego remisu, lecz upatrywanie w nich tylko jego przyczyn, byłoby zbytnim uproszczeniem sprawy. Po trzech dobrych meczach przyszedł jeden słabszy i nie ma powodu robić z tego tragedii. A fakt iż w 83 minucie Kosowski najlepszy napastnik gości, był sam na sam z Jankowskim i zachował się jak nowicjusz, jest wystarczającym argumentem na wcześniej zaprezentowaną tezę, że i Lechici mogą cieszyć się z tego remisu. Po prostu poznaniacy takiej sytuacji, jak Kosowski w tym meczu nie mieli.

Lech: Jankowski 5, Pawlak 4, Łukasik 5 (Skrzypczak 4), Skrobowski 5, Słowakiewicz 5, Romke 6, Jakołcewicz 5, Miłoszewicz 4, Araszkiewicz 5, (Szczepański), Kruszczyński 4, Pachelski 5.

Górnik: Marszałek 5, Kisiel 5, Wójcik 7, Ośko 6, Spaczyński 5, Kurzeja 3 (W. Milewski 3), Przybysz 5, Sobczak 6, Małachowski 5, Kosowski 5, Wojtkowiak 4 (Stańko).

MOGŁO BYĆ WIĘKSZE NIESZCZĘŚCIE

Oto pomeczowe wypowiedzi trenerów obu drużyn: HENRYK KEMPNY (Górnik): "Odczuwam podwójną radość. To nasz pierwszy punkt zdobyty w tym sezonie w meczu wyjazdowym. Przyjechaliśmy do Poznania z obawami. Mój zespół stanął jednak na wysokości zadania. Zaczynam wierzyć, że są to pierwsze efekty pracy, jaką wykonałem z drużyną. Remis jest wynikiem zasłużonym. Trudno mi teraz zebrać myśli. Po prostu jestem pod wrażeniem walki, jaką mój zespół podjął w rywalizacji z Lechem, który był zdecydowanym faworytem".

GRZEGORZ SZERSZENOWICZ (Lech): "Wielu ludzi już przed meczem dopisywało nam w tabeli 3 punkty. Dla mnie natomiast ten remis jest niespodzianką. Uważam bowie, że tak jak po jednym nieudanym występie nie można potępiać zespołu, tak i po trzech, poprzednich, udanych trudno jest kreować Lecha na drużynę czołówki, na zespół, który nawiązuje do niedawnych chlubnych kart Lecha. Mecz pokazał jak wiele brakuje nam jeszcze dojrzałości. Forsowaliśmy grę środkiem, gdzie stoperzy Górnika grali jak w transie. Niestety musiałem zmienić w czasie gry nie tych zawodników, którzy na to zasługiwali. Łukasik i Araszkiewicz odnieśli kontuzje. W mojej drużynie wyróżniam Romkego. Dobrze, że się skończyło na 0:0, bo przecież mogło nam się przydarzyć większe nieszczęście".
”
WOJCIECH MICHALSKI
Źródło: Express Poznański, nr 193 z 5 października 1987 [1]
***
Głos Wielkopolski


ANDRZEJ KUCZYŃSKI
Źródło: Głos Wielkopolski, 1987
***