1989.05.10 Olimpia Poznań - Lech Poznań 2:1

Z wikiLech.pl
Sezon 1988/89, I liga, 23. kolejka
10 maja 1989, środa, 17:30
Poznań, Golęcin
7.394
Wojciech Rudy (Sosnowiec)
2:1
(2:0)


Olimpia Poznań Lech Poznań
Marek Filipczak 35' (k.)
Marek Filipczak 42'
1:0
2:0
2:1


Bogusław Pachelski 84'
Konrad Paciorkowski
Ryszard Łukasik
Piotr Skrobowski
Jacek Motyliński
Jacek Burkhardt
Jan Przybyło (80' Marek Siwa)
Adam Olszewski
Jerzy Brzęczek (27' Andrzej Borówko)
Sławomir Najtkowski
Jerzy Kaziów
Marek Filipczak
Ryszard Jankowski
Waldemar Kryger
Czesław Jakołcewicz
Damian Łukasik
Marek Rzepka
Dariusz Skrzypczak
Przemysław Bereszyński (46' Andrzej Juskowiak)
Andrzej Słowakiewicz
Jarosław Araszkiewicz
Bogusław Pachelski
Mirosław Trzeciak (61' Piotr Romke)

trener:
Jarosław Szuba

trener:
Andrzej Strugarek




Pisali w Express Poznański 1989.05.11

Express Poznański 1989.05.11 Nr92

Olimpia - Lech 2:1 Dwie bramki Filipczaka jedna - Pachelskiego

POZNAŃSKIE DERBY o mistrzostwo I ligi piłkarskiej, rozegrane wczoraj na Golęcinie pomiędzy zespołami Olimpii i Lecha obejrzało około 10 tysięcy widzów. Nie wszyscy opuszczali stadion zadowoleni. Wiadomo, jak to na derbach bywa, sympatie na trybunach były podzielone. Większość jednak stawiała na Lecha, jako na drużynę lepszą, bardziej doświadczoną zajmującą dużo wyższą pozycję od Olimpii. Tymczasem pierwsza odsłona przypuszczeń tych nie potwierdziła. Kolejarze mieli lekką przewagę w polu, jednak nie mogli udokumentować jej w pobliżu bramki Paciorkowskiego, bo albo w decydujących momentach tracili piłkę, lub w dogodnych sytuacjach strzeleckich pudłowali. Olimpia broniła się mądrze z rzadka przeprowadzając kontrataki, które jednak nie miały odpowiedniej dynamiki i nie były na tyle dokładne, by zaskoczyć defensywę Lecha. Trybuny ożywiły się nieco w 18 minucie, kiedy to Jan Przybyło oddał zaskakujący strzał z dalszej odległości. Jankowski w ostatniej chwili dotknął piłki, która odbiwszy się od poprzeczki, nie wpadła do bramki. Prowadzenie uzyskała Olimpia w 35 minucie w okolicznościach, budzących wątpliwości. Lewą stroną boiska przedzierał się Kaziów, pilnował go Krygier. Tuż przy linii końcowej, Kaziów chciał minąć rywala, lecz Kryger zatrzymał go, jak się wydawało z trybun w sposób przepisowy. Kaziów upadł jednak na murawę, a wówczas sędzia Rudy z Katowic, podyktował rzut karny dla gospodarzy, który na bramkę zamienił Marek Filipczak. Część widowni długo protestowała po tej decyzji. Nikt natomiast nie miał wątpliwości kiedy Filipczak zdobył swoją drugą bramkę przed przerwą. Była to 42 minuta spotkania, napastnik Olimpii zdecydował się na indywidualną akcję, po minięciu dwóch obrońców Lecha pięknym plasowanym strzałem po raz drugi pokonał bramkarza Lecha. Do przerwy Olimpia prowadziła więc 2:0. Druga połowa meczu stała na nieco wyższym poziomie, przy czym zaskakujące było to, iż zespołem grającym bardziej dojrzale wydawała się Olimpia. Lech starał się bardzo, lecz jego ataki były chaotyczne, a strzały niecelne. Olimpia natomiast umiejętnie zwalniała grę, wyprowadzała piłkę spod własnej bramki spokojnymi podaniami Burkhardta i Skrobowskiego, którzy byli wyróżniającymi się piłkarzami w tym meczu. Dobrze grał też Przybyło, zwłaszcza w drugiej połowie, pełniąc rolę cofniętego pomocnika. W Lechu tym razem nikt nie zasłużył na wyróżnienie. Jedyną bramkę Kolejarze strzelili na 6 minut przed końcem meczu. Zdobył ją Pachelski strzałem z niewielkiej odległości. Ostatnie minuty przyniosły więc wiele nerwowości w szeregach Olimpii, lecz wynik 2:1 dla gospodarzy nie uległ już zmianie.

Olimpia: Paciorkowski 6, Motyliński 5, Skrobowski 6, Burkhardt 6, Łukasik 5, Najtkowski 5, Brzęczek (Borówko 5), Olszewski 5, Przybyło 6 (Siwa), Filipczak 6, Kaziów 5.

Lech: Jankowski 5, Kryger 5, Łukasik 6, Jakołcewicz 5, Rzepka 5, Bereszyński 4 (Juskowiak 4), Skrzypczak 5, Araszkiewicz 5, Słowakiewicz 4, Trzeciak 5 (Romke), Pachelski 6. [[1]]