1992.05.10 Hutnik Kraków - Lech Poznań 2:2
| Sezon 1991/92, I liga, 26. kolejka | ||
| 2:2 (1:1) |
||
| Hutnik Kraków | Lech Poznań | |
| Andrzej Sermak 16' Mirosław Waligóra 55' |
1:0 1:1 2:1 2:2 |
|
| Siergiej Szypowskij Leszek Walankiewicz Grzegorz Wesołowski Kazimierz Węgrzyn Marek Koźmiński Krzysztof Popczyński Krzysztof Bukalski Andrzej Sermak Leszek Kraczkiewicz Mirosław Waligóra Robert Kasperczyk |
Kazimierz Sidorczuk Przemysław Bereszyński Marek Rzepka Waldemar Kryger Ihor Kornijeć Kazimierz Moskal Mariusz Szefler Dariusz Skrzypczak Ryszard Remień Mirosław Trzeciak Jerzy Podbrożny | |
trener: Krzysztof Buliński |
trener: Henryk Apostel | |
| ostatni mecz Derby Makinki w Lechu | ||
Skrót meczu
Sidorczuk, Bereszyński, Rzepka, Kryger, Korniejec, Moskal, Szefler (61' Wywrot), Skrzурczak, Remień (30' Mankinka), Podbrożny, Trzeciak. (k)
HUTNIK KRAKÓW - LECH POZNAŃ. Kraków ul. Ptaszyckiego 4.
LECH: Sidorczuk Bereszyński, Rzepka, Kryger Korniejec, Skrzypczak, Szefler, Remień Podbrożny, Juskowiak, Trzeciak.
NAJLEPSI STRZELCY: Hutnik Waligóra 12, Lech Podbrożny 12.
STANISLAW STÓJ (kierownik drużyny Hutnika): Poszliśmy na rękę Lechowi, przenosząc mecz z soboty na niedzielę ze względu na udział kilku piłkarzy tego klubu w reprezentacji, Zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie nam grać z najlepszą drużyną w Polsce. Jedno mogę zagwarantować podejmiemy walke.
HUTNIK: Szypowski (3) Walankiewicz, Wesołowski, Węgrzyn, Koźmiński, Popczyński, Bukalski, Sermak (69' Romuzga), Kraczkiewicz, Waligóra, Kasperczyk (88' Zięba).
LECH: Sidorczuk (3) Bereszyński, Rzepka, Kryger, Korniejec, Moskal, Szefler (61' Wywrot), Skrzypczak, Remień (80' Mankinka).
Źródło: Przegląd Sportowy, nr 91 z 11 maja 1992
Dziennik Polski. 1992, nr 109 (11 V) = nr 14568 - 8/25
HUTNIK: Szypowski - Walankiewicz, Węgrzyn, Koźmiński, Wesołowski - Popczyński, Sermak (59' Romuzga), Bukalski, Kraczkiewicz - Waligóra, Kasperczyk (86' Zięba).
LECH: Sidorczuk - Bereszyński, Rzepka, Kryger —-Korniejec, Moskal, Szefler (61' Wywrot), Skrzypczak, Remień (80' Mankinka) - Podbrożny, Trzeciak.
W tym meczu nie mogło zabraknąć goli. Naprzeciwko siebie stanęli dwaj najlepsi snajperzy ekstraklasy - Waligóra i Podbrożny, którego wspierał Trzeciak. Zabrakło tylko Juskowiaka, kontuzjowanego podczas meczu kadry ze Szwecją. Wprawdzie był wpisany w składzie, ale na boisko nie wybiegł. Hutnik zaczął bez respektu dla lidera. W 9 min. Popczyński strzelił z kilkunastu metrów nad poprzeczką. 3 minuty później ten sam zawodnik otrzymał dokładne podanie od Koźmińskiego, był już sam na sam z Sidorczukiem i strzelił prawie prosto, w niego. Kolejna szarża Popczyńskiego w 13 min. również mogła przynieść bramkę. Krakowianin w podobnej akcji ograł bramkarza, a gdy już zostawiał go za sobą padł na trawę. Wyglądało to na faul (większość kolegów z ławki prasowej twierdzi, że był karny),
ale sędzia był innego zdania. W 16 min. Sermak po podaniu Waligóry precyzyjnie strzelił z 16 m. w samo okienko i Hutnik objął prowadzenie. Bramka zmobilizowała gości. Teraz oni ostro nacierali będąc krok od wyrównania. W 30 min. Moskal strzelił w słupek (po pięknej kombinacji z Podbrożnym), w 40 min., po główce Podbrożnego obrońca Walankiewicz zamienił się w bramkarza i wybił piłkę z linii bramkowej. W następnej akcji doszło do powtórki z 13 min., tyle że pod bramką Szypowskiego Tym razem za faul na Trzeciaku odgwizdany został karny. Podbrożny nie zmarnował okazji, by wyjść na czoło ligowych snajperów (13 goli). Kilkanaście minut później odpowiedział Waligóra, strzelając (z pierwszej piłki po podaniu Popczyńskiego) swoją 13 bramkę w tym sezonie. Po tym golu Lech znów ruszył do ataku. Ostro strzelał Podbrożny, w idealnej sytuacji spudłował Skrzypczak, dopiero w 82 min. Trzeciak pięknym strzałem w samo okienko zamienił przewagę Lecha na bramkę.

