Przejdź do zawartości

1992.10.03 Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 5:0

Z wikiLech.pl
Sezon 1992/93, I liga, 10. kolejka
3 października 1992, sobota, 15:00
Poznań, Bułgarska
8.000
Marian Dusza (Zabrze)
Złotek i Zemajtis (Katowice)
5:0
(1:0)


Lech Poznań Jagiellonia Białystok
Dariusz Skrzypczak 41'
Jerzy Podbrożny 57'
Jerzy Podbrożny 63'
Jarosław Araszkiewicz 65'
Mirosław Trzeciak 82'
1:0
2:0
3:0
4:0
5:0
Kazimierz Sidorczuk
Marek Rzepka
Paweł Wojtala (67' Damian Łukasik)
Waldemar Kryger (72' Jacek Bąk II)
Ihor Kornijeć
Kazimierz Moskal
Jerzy Brzęczek
Dariusz Skrzypczak
Jarosław Araszkiewicz
Mirosław Trzeciak
Jerzy Podbrożny
Andrzej Heller
Marcin Manelski
Andrzej Ambrożej
Daniel Bogusz
Jarosław Bartnowski
Bartosz Jurkowski
Ryszard Ostrowski
Jacek Chańko
Zbigniew Szugzda (46' Grzegorz Szeliga)
Marek Citko
Janusz Szugzda (71' Sergiej Jasiński)

trener:
Henryk Apostel

trener:
Mirosław Sowiński




Skrót meczu

"Lech - Jagiellonia 5:0 Odzyskana skuteczność mistrza Polski" -
Express Poznański
Lech - Jagiellonia 5:0 Odzyskana skuteczność mistrza Polski

“
PO OKRESIE RACZEJ BEZBARWNYCH i bezbramkowych występów nie tylko w lidze, ale także w Rydze, w czasie meczu z Jagiellonią Białystok piłkarze Lecha przypomnieli sobie tym, że przecież gole strzelać potrafią i zaaplikowali zespołowi z Białegostoku 5 bramek, nie tracąc żadnej. Nie ulega żadnej wątpliwości, że bohaterem meczu był Jarosław Araszkiewicz, który przed meczem otrzymał od "Głosu Wielkopolskiego" antenę satelitarną. Być może to miało wpływ na jego bardzo dobrą grę. W 3 min. Araszkiewicz zatrudnił bramkarza Jagielloni Hellera. Ten wyszedł z opresji obronną ręką, po dobnie jak w sytuacji sam na sam w 11 min., kiedy to nogami wybił strzał Araszkiewicza w pole. Jeszcze dwa razy Jarek był bliski zdobycia gola, jednak jego strzały, zresztą znakomitej marki, z obu nóg, wylądowały na poprzeczce. Wreszcie w 41 min. Araszkiewicz wykonywał rzut rożny. Kopnął idealnie na pole karne, a tam jak z katapulty wyskoczył Dariusz Skrzypczak i pięknym uderzeniem pokonał Hellera. Araszkiewicz w II połowie był nadal centralną postacią. Zdominował środek pola i trochę linię napadu. W 57 min. minął on bodaj 4 graczy, starał się pokonać Hellera, ale piłka zaplątała się bramkarzowi i wpadła pod nogi Podbrożnemu. Było 2:0. w 65 min. Podbrożny zrewanżował się Araszkiewiczowi, dokładnie mu podał na wolne pole i było 4:0, bo wcześniej Moskal pięknie podał do Podbrożnego, który strzelił 3 gola. Araszkiewicz powinien zdobyć także dwie bramki, ale w 78 min. trochę chciał przechytrzyć bramkarza i pojedynek z nim przegrał. Bramkowy festiwal zakończył w 82 min. Trzeciak. Było więc to bardzo efektowne zwycięstwo Lecha, który jakby chciał sobie powetować bezbramkowy remis w Rydze. Trafiło akurat na Jagiellonię. Sądzę, że każdy inny zespół mógłby przegrać tak samo wysoko, bo Lech w tym meczu był dobrze dysponowany, szybki, zdecydowany i także skuteczny. To napawa optymizmem przed drugą rundą Pucharu Europ Europy, w której mistrz Polski zmierzy się ze znanym sobie zespołem IFK Goeteborg. Oczywiście Szwedzi są zdecydowanie lepsi od piłkarzy z Białegostoku, ale mamy nadzieję, że ogromnej szansy zakwalifikowania do czołowej ósemki poznaniacy nie zaprzepaszczą. Warta może jeszcze dwa słowa poświęcić Damianowi Łukasikowi, który znowu wszedł na I-ligowe boisko po wielu miesiącach mozolnej pracy nad sobą, walki ze słabością i ciężką kontuzją. Był więc i zwycięski mecz i piękny powrót, według opinii niektórych, skazanego na piłkarski niebyt Łukasika. I jak tu nie być w takich sytuacjach optymistą?

Lech: Sidorczuk, Rzepka, Wojtala (67' Łukasik), Kryger (72' Bąk), Korniejec, Moskal, Brzęczek, Skrzypczak, Araszkiewicz, Trzeciak, Podbrożny.

Jagiellonia: Heller, Manelski, Ambrożej, Bogusz, Bartnowski, Jurkowski, Ostrowski, Chanko, Z. Szugzda (46' Szeliga), Citko, J. Szugzda (71' Jasiński). Żółte kartki: Manelski, Bogusz.
”
ZBIGNIEW KUBIAK
Źródło: Express Poznański, 5 października 1992
***
"PROGNOZA PRZEGLĄDU SPORTOWEGO" -
Przegląd Sportowy
PROGNOZA PRZEGLĄDU SPORTOWEGO

“
Nie może być tutaj innego wyniku niż zwycięstwo gospodarzy. Mistrz Polski raczej nie zmęczył się w Rydze, więc wzmocniony Brzęczkiem musi dać sobie radę ze słabiutką Jagiellonią. Prognoza "PS": 1
”
Źródło: Przegląd Sportowy, nr 192 z 2 października 1992
***
"LECH Poznań - JAGIELLONIA Białystok 5:0 (1:0)" -
Przegląd Sportowy
LECH Poznań - JAGIELLONIA Białystok 5:0 (1:0)

“
Bramki: Podbrożny 55' i 64' Skrzypczak 41', Araszkiewicz 65', Trzeciak 82'. Sędziowali: Dusza (8) jako główny oraz Złotek i Zemajtis (Katowice). Widzów 8000. Żółte kartki: Manelski i Bogusz (Jagiellonia)

LECH: Sidorczuk 3, Rzepka 3, Wojtala 3 (68' Łukasik), Kryger 3 (72' Bąk) Moskal 3, Brzęczek 3, Skrzypczak 3, Korniejec 3, Podbrożny 4, Araszkiewicz 5, Trzeciak 3.
JAGIELLONIA: Heller 2, Manelski 1, Jurkowski 1, Ambrożej 2, Bartnowski 2, Ostrowski 2, J. Szugzda 1 (71' Jasiński), Bogusz 1, Chańko 1, Z. Szugzda 1 (46' Szeliga 1), Citko 2.

POZNAŃ, 3.10. Jagiellonia dzielnie broniła się do 41 minuty spotkania. Zbigniew Szugzda mógł nawet zdobyć prowadzenie dla swojego zespołu w 25 min., ale strzelił głową mało precyzyjnie. To jedna z nielicznych dobrych sytuacji gości. Momentami przewaga Lecha była wręcz przygniatająca, a w drugiej połowie na boisku widać już było tylko zawodników Henryka Apostela. Zanim jednak Dariusz Skrzypczak zdobył prowadzenie dla Lecha, obserwowaliśmy trzy akcje Jarosława Araszkiewicza. W 11 min. poznański napastnik przegrał pojedynek z Andrzejem Hellerem, a potem dwukrotnie piłka po jego znakomitych, silnych strzałach trafiła w poprzeczkę. Kilkadziesiąt sekund po bramce Skrzypczaka Marek Citko mógł wyrównać, ale dobrą interwencją popisał się Kazimierz Sidorczuk. Druga część meczu to popis wspomnianego Araszkiewicza. W 55 min. popędził lewą stroną boiska. Minął przynajmniej czterech zawodników z Białegostoku i pierwszy jego strzał, a także dobitkę obronił Heller. Jednak przy kolejnej dobitce, tym razem Jerzego Podbrożnego, białostocki bramkarz był bezradny. W 64 min prawą stroną boiska zagrał Kaziemierz Moskal i po jego dośrodkowaniu swojego drugiego gola strzelił Podbrożny. Po kilkudziesięciu sekundach znów radość na trybunach i znów w głównej roli Araszkiewicz. Otrzymał piłkę na środku boiska, zostawił za sobą obrońców Jagiellonii i tym razem już nie przegrał rywalizacji z Hellerem. Wynik meczu ustalił Mirosław Trzeciak po solowej akcji. Jagiellonię w tym spotkaniu prowadził Mirosław Sowiński, ale - jak sam powiedział zdaje sobie sprawę, że jest trenerem tymczasowym. Wszystko wskazuje na to, że już w środę szkoleniowcem Jagiellonii będzie Ryszard Karalus.
”
Marek Lubawiński
Źródło: Przegląd Sportowy, nr 193 z 5 października 1993
***
"Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 5:0 (1:0)" -
Gazeta Wyborcza
Lech Poznań - Jagiellonia Białystok 5:0 (1:0)

“
Bramki: Skrzypczak (41.), Podbrożny (56., 63.), Araszkiewicz (65.), Trzeciak (82.). Żółte kartki: Manelski i Bogusz - Jagiellonia. Sędziował M. Dusza z Katowic. Widzów 7 tys. Pierwsza bramka padła na trzy minuty przed przerwą. Zdobył ją Skrzypczak strzałem głową. W 56 min Araszkiewicz przebiegł z piłką całą połowę gości, ograł obrońców i bramkarza, strzelił, a piłkę dobił z linii bramkowej Podbrożny. W 63 min po podaniu Moskala z prawej strony Podbrożny strzelił swoją drugą bramkę w meczu. W 65 min bramkarza Hellera pokonał najlepszy na boisku Araszkiewicz, a w 82 min wynik spotkania ustalił Trzeciak.
”
Źródło: Gazeta Wyborcza, 5 października 1992 [1]
***