1993.11.17 Polska - Holandia 1:3
|
1:3 |
||
| Polska | Holandia | |
Marek Leśniak 13' |
0:1 1:1 1:2 1:3 |
|
| Adam Matysek Juliusz Kruszankin Marcin Jałocha Tomasz Wałdoch Marek Koźmiński Dariusz Adamczuk Grzegorz Lewandowski Radosław Michalski Robert Warzycha Wojciech Kowalczyk Marek Leśniak |
Ed de Goey Ronald Koeman Frank de Boer Ulrich van Gobbel Jan Wouters Aron Winter Erwin Koeman Marc Overmars Bryan Roy Ronald de Boer Dennis Bergkamp | |
trener: Lesław Ćmikiewicz |
trener: Dick Advocaat | |
| Oficjalny mecz reprezentacji Polski numer 519 | ||
Skrót meczu
Skrót meczu
Transmisja meczu
Reportaż z inwazji kibiców holenderskich na Poznań
POLSKA: Matysek Adamczuk, Kruszankin, Wałdoch, Koźmiński, Warzycha (65 Cebula), Lewandowski, Michalski, Jałocha (78' Czerwiec), Kowalczyk, Leśniak.
HOLANDIA: de Goey, van Goobel, Frank de Boer, Ronald Koeman, Erwin Koeman, Wouters, Overmars, Winter, Ronald de Boer, Berkamp, Roy.
Żółta kartka: Dariusz Adamczuk.
Wokół wczorajszej gry Na Bułgarskiej i nie tylko
Pomarańczowe barwy opanowały wczoraj Gród Przemysława. Kurtki, czapeczki, flagi, ba, nawet specjalne peruczki wszystko to było w kolorze marchewkowym. Już w dzień zablokowane zostały przez holenderskich kibiców, niektóre punkty w centrum Poznania. Pomysłowość naszych gości nie miała chyba zresztą granic. Oto w godzinach południowych w pobliżu Kaponiery można było zobaczyć wielce oryginalny samochód (pomalowany w różne ciapki), na dachu którego(!) podróżował sobie fan zespołu "Oranje", wymachując przy tym beztrosko balonikami. Pomarańczowymi, oczywiście.
Holenderscy fani nie cieszą się w Europie dobrą sławą. Przy Bułgarskiej stworzyli jednak fantastyczną atmosferę. Już dwie godziny przed meczem stadion wypełnił się chóralnym śpiewem. Bawili się nawet fotoreporterzy i dziennikarze, którzy z każdą minutę coraz liczniej zjawiali się na płycie boiska. A po spotkaniu...
...To była prawdziwa feta. Ogromna radość towarzyszyła i zawodnikom i kibicom. Najbardziej uszczęśliwiony był jeden z fanów, który powróci do domu z koszulką Marca Overmarsa. A reprezentacyjny pomocnik naszych rywali opuścił murawę owinięty flagą...USA, którą otrzymał w zamian od swego sympatyka.
W sektorze zajmowanym przez szych kibiców i sporą grupę dziennikarzy, zabłąkało się kilku popijających piwo gości z Niderlandów. Bawili się znakomicie, a jeden z nich obiecał, że po meczu podziękuje białoczerwonym ni mniej, ni więcej, tylko po polsku. Uparcie ćwiczył przy tym wymowę, prosząc reportera "EP" o rady w języku jak to określili koledzy po piórze - niemieckim, nauczonym w Holandii, z akcentem bawarskim. A że i wypite piwo dało o sobie znać... Z wzajemnym zrozumieniem było więc niezwykle trudno.

