2023.05.06 Lech Poznań - Cracovia 3:0
| Sezon 2022/23, PKO Ekstraklasa, 31. kolejka | ||
| 3:0 (3:0) |
||
| Lech Poznań | Cracovia | |
| Kristoffer Velde 22' Filip Marchwiński 24' Michał Skóraś 45' |
1:0 2:0 3:0 |
|
| Filip Bednarek Alan Czerwiński Filip Dagerstål Antonio Milić Barry Douglas Michał Skóraś Radosław Murawski Jesper Karlström Filip Marchwiński Kristoffer Velde Artur Sobiech |
Karol Niemczycki Otar Kakabadze Arttu Hoskonen Jakub Jugas Virgil Ghiță Paweł Jaroszyński Jani Atanasov Takuto Oshima Michał Rakoczy Benjamin Källman Jewhen Konoplanka | |
trener: Denny Landzaat |
trener: Jacek Zieliński | |
Skrót meczu
Relacje z meczu
Sobotni mecz Kolejorz z Cracovią bardziej przypominał kolejkę, która mogła się odbyć na przełomie października i listopada. Przy Bułgarskiej wiało, było zimno i deszczowo. To jednak nie zniechęciło kibiców do licznego przybycia na stadion. Mecz z wysokości trybun obserwowało ponad 30 tys. kibiców. A to dlatego, że Lech Poznań podczas spotkania z "Pasami" zorganizował kolejną akcję Kibicuj z Klasą.
Te akcje zazwyczaj przynosiły niebiesko-białym szczęście. Na 15 takich meczów poznaniacy wygrali 10 pojedynków, natomiast w pięciu pozostałych podzielił się z rywalami punktami. Lech, aby nie spisać tego sezonu na straty, pilnie potrzebował kompletu oczek. Tym bardziej że od trzech ligowych kolejek lechici nie mogli wygrać swojego spotkania.
Piłkarze jednak nie kwapili się, aby rozgrzać fanów na stadionie. Pod jedną i drugą bramką przez pierwszy kwadrans nie działo się niewiele, a w zasadzie to nic. Gra głównie toczyła się w środkowej strefie boiska. Pomimo że to Lech dłużej utrzymywał się przy piłce, to nie potrafił stworzyć sobie dogodnej sytuacji na oddanie strzału.
W 22. minucie w końcu oglądaliśmy pierwszy celny strzał i od razu bramkę. Artur Sobiech prostopadle zagrał do Kristoffera Veldego, który wyprzedził w pojedynku biegowym Arttu Hoskonena, minął Karola Niemczyckiego i umieścił piłkę do pustej bramki. Kolejorz poczuł wiatr w żaglach i dwie minuty później autor pierwszego trafienia zaliczył asystę przy trafieniu Filipa Marchwińskiego. Młodzieżowiec niebiesko-białych także bez problemu poradził sobie z fińskim obrońcą Cracovii i zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie w ekstraklasie.
Do przerwy gospodarze kontrolowali to, co się działo na boisku, choć po raz kolejny w roli głównej w tym spotkaniu wystąpił Hoskonen, który mógł się zrehabilitować i zdobyć gola kontaktowego dla "Pasów". Na chwilę przed przerwą, Cracovię dobił Michał Skóraś, który otrzymał przepiękne podanie od Velde. Norweg rozgrywał jeden z najlepszych spotkań od momentu przybycia do Poznania.
Po zmianie stron lechici kontrolowali w pełni to, co się dzieje na boisku, nieśmiało dążąc do strzelenia czwartego gola. Na niego chrapkę miał Jesper Karlstroem, który raz nawet wpakował futbolówkę do bramki, jednak przy podaniu Alana Czerwińskiego piłka wyszła na aut bramkowy.
Cracovia szukała swoich szans w zagraniach do ofensywnych zawodników za plecy obrońców niebiesko-białych, lecz skutecznie w sobotnie późne popołudnie spisywali się Filip Dagerstal oraz Antonio Milić.
Dzięki zwycięstwu 3:0 Lech wskoczył na minimum 24 godziny na trzecie miejsce w tabeli. Będzie on mógł pozostać na tej pozycji, pod warunkiem że w niedzielnym spotkaniu Pogoni z Legią, Portowcy nie wygrają. W przyszłym tygodniu podopiecznych trenera Johna van den Broma, który odpokutowywał karę dwóch meczów zawieszenia na trybunach, czeka wyjazd do Częstochowy na konfrontacje z Rakowem.
Jeszcze kilka tygodni temu nikt nie spodziewał się, jak ważne dla Lecha Poznań może być domowe spotkanie z Cracovią. Jednak zdobycie zaledwie dwóch punktów w ostatnich trzech ligowych meczach spowodowało, że przed spotkaniem z zespołem trenera Jacka Zielińskiego Kolejorz miał już tylko trzy punkty przewagi nad rewelacyjnym wiosną Piastem Gliwice.
Dla Lecha brak awansu do europejskich pucharów byłby w tym momencie katastrofą, a więc po prostu musiał z Cracovią wygrać. A problemy kadrowe Kolejorza nadal nie opuszczają. Co prawda do składu wrócił Antonio Milić, ale tym razem w ogóle w kadrze meczowej nie znalazł się Afonso Sousa, a na bokach obrony w podstawowej jedenastce ponownie zabrakło Portugalczyków: Joela Pereiry oraz Pedra Rebocho.
Kristoffer Velde zagrał jak w Lidze Konferencji Europy
W pierwszych minutach meczu gra Lechowi w ogóle się nie kleiła. Aktywni próbowali być Filip Marchwiński oraz Kristoffer Velde, ale w okolicach pola karnego lechitom brakowało dokładności, przez co poważniejsze zagrożenie stworzyli dopiero po 20 minutach meczu. Jednak jak już zaczęli skutecznie atakować, to na dobre.
Najpierw przebitkę w środku boiska wygrał Artur Sobiech, zagrał na wolne pole do Velde, a norweski skrzydłowy Kolejorza wykorzystał swoją szybkość, wyprzedził obrońcę i bramkarza Cracovii, a na koniec spokojnie trafił do pustej bramki. Nie minęło wiele sekund, a Velde popisał się prześlicznym zagraniem zewnętrzną częścią stopy, z obrońcą gości skutecznie powalczył Marchwiński i strzałem od słupka dał Lechowi dwubramkowe prowadzenie. Były to dwie minuty, które wstrząsnęły Cracovią.
Dlatego od tej pory Lech miał już większą kontrolę nad meczem, ale nie oznacza to, że goście przestali grać. W kolejnych minutach poznaniacy mieli dużo szczęścia po niecelnych próbach Pawła Jaroszyńskiego oraz Arttu Hoskonena. W tym czasie w ofensywie Lecha ponownie niewiele się działo, ale zawodnicy prowadzeni w tym meczu przez Denny'ego Landzaata na koniec pierwszej połowy postawili jeszcze kropkę nad i. Znowu podającym był Velde, a na wolne pole wypuszczony został tym razem Michał Skóraś, który ze spokojem strzelił trzeciego gola.
Przedziwna połowa Lecha Poznań, w której piłkarze Kolejorza strzelili trzy bardzo podobne gole, wykazali się świetną skutecznością, ale poza tym grali bardzo oszczędnie. Równocześnie dobrych rzeczy nie można było powiedzieć o obrońcach Cracovii, którzy rozgrywali fatalne spotkanie.
Spokojna wygrana Lecha Poznań
Po przerwie Lech szukał kolejnych goli, a Cracovia sporadycznie się odgryzała. Na niezłą okazję Michała Rakoczego Kolejorz odpowiedział nawet zdobyciem bramki przez Jespera Karlströma, ale po chwili została ona anulowana, ponieważ przed podaniem Alana Czerwińskiego piłka zdążyła już wyjść poza boisko.
Wynik pierwszej połowy mocno wpłynął na grę w drugiej. Lech miał swój wynik i spokojnie rozgrywał akcje, czekając na swój moment. Okazje mieli Karlström oraz Milić, ale piłka nie chciała ponownie wpaść do siatki. W tym czasie Kolejorz jeszcze kilka razy próbował zagrania na wolne pole za obronę Cracovii, a więc widać, że przeciwnik został przez poznański sztab bardzo dobrze rozpracowany, bo właśnie tak padły trzy gole przed przerwą.
Jednak z biegiem minut coraz groźniejsi byli goście, przez co kilka razy musiał wykazać się Filip Bednarek. Ostatecznie bramkarz Lecha Poznań po raz kolejny zachował w lidze czyste konto i tak jak zostało już ustalone w pierwszej połowie, Kolejorz wygrał z Cracovią 3:0.
Jeżeli Lech chciał dobrze pokazać się przed tysiącami dzieciaków zgromadzonych na trybunach w ramach akcji "Kibicuj z Klasą", to zrobił to w najlepszy możliwy sposób.
Graczem meczu ewidentnie był Kristoffer Velde, który zaliczył gola oraz dwie asysty i zagrał jak w najlepszych spotkaniach Ligi Konferencji Europy. Za tydzień Lech Poznań pojedzie do Częstochowy na mecz z Rakowem. Być może świeżo upieczonym mistrzem Polski.
W Poznaniu spotkały się drużyny, z których tylko jedna ma jeszcze coś do osiągnięcia w tym sezonie. Cracovii nie grozi już ani spadek, ani europejskie puchary. To kolejny nijaki sezon w wykonaniu drużyny z ul. Kałuży. Naprzeciw stanął Lech, który w tym sezonie odniósł spory sukces w europejskich pucharach jak na polską drużynę. Dotarł bowiem do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. Zapewne te 20 spotkań w pucharach odbiło się na postawie w ekstraklasie. Mistrzowie Polski tytułu nie obronią i nie jest jeszcze pewne, czy w przyszłym sezonie znów pokażą się w Europie. By się do tego przybliżyć, musieli pokonać Cracovię.
O co grają piłkarze Cracovii?
Piłkarzom trenera Jacka Zielińskiego pozostało tylko to, by udowodnić szkoleniowcowi, że powinni zostać w drużynie na kolejny sezon. A z zawodników, którym kończą się umowy, na boisku byli Karol Niemczycki, Jewhen Konoplanka i wypożyczony z Salernitany Paweł Jaroszyński.
Cracovia ma obowiązek wykupu 29-letniego obrońcy (po spełnieniu wpisanych warunków). Niemczyckiego krakowski klub chciałby zatrzymać, bo to bardzo solidny bramkarz - w tym sezonie zaliczył 11 meczów bez straconej bramki. Z kolei wobec Ukraińca oczekiwania były dużo większe. Konoplanka nie spełnił oczekiwań, nie zdołał wywalczyć miejsca w podstawowym składzie. Triumfator Ligi Europy z Sevillą w polskiej ekstraklasie zdobył tylko dwa gole (dwie asysty).
Lech przeważał
Początek był nerwowy z obu stron, ale po kwadransie Lech zaczął zyskiwać przewagę. Długo Niemczycki nie musiał interweniować, ale akcje rywali były coraz groźniejsze. Bramkarz Cracovii chyba tak szukał wrażeń, że w 22. minucie wybiegł poza pole karne, by wybić piłkę, ale Kristoffer Velde okazał się szybszy i było 1:0.
Nie minęły dwie minuty, a kolejna kontra Lecha okazała się zabójcza. Velde świetnie zagrał zewnętrzną częścią stopy, a Arttu Hoskonen znów okazał się wolniejszy i Filip Marchwiński podwyższył prowadzenie.
Fin chciał się zrehabilitować i był tego blisko, ale po strzale głową piłka minimalnie minęła słupek, podobnie jak po uderzeniu nogą Jaroszyńskego. W efekcie Cracovii nie udało się przez 45 minut celnie kopnąć w bramkę. Jeszcze przed przerwą lechici zdołali wyjść z trzecim skutecznym kontratakiem. Znów podawał Velde, a tym razem wykończył Michał Skóraś. I do przerwy Cracovia przegrywała 0:3.
Cracovia bez bramki w Poznaniu
Po zmianie stron goście nadal nie potrafili poważnie zagrozić bramce Lecha. A gospodarze byli bardzo groźni. Strzelili nawet na 4:0, ale sędziowie dopatrzyli się, że chwilę wcześniej piłka wyszła za boisko. Okazję zmarnował jeszcze Jesper Kalstrom, a pod drugim polem karnym Karol Knap z rzutu wolnego wcelował w bramkę, ale tam, gdzie stał Filip Bednarek.

