Kulisy awansu do I ligi w 1947 roku

Z wikiLech.pl

🏗️ Strona w przygotowaniu 🏗️

Opis wydarzeń w Encyklopedii FUJI „Lech Poznań”

Efektowne wygrane niczego jednak nie dały, bo w ostatniej kolejce na Stadionie WP spotkały się dwie zaprzyjaźnione Polonie, warszawska i bytomska. W braterskim, wielce przyjacielskim pojedynku podzieliły się punktami, które zapewniły im miejsce w pierwszej trójce i awans do ligi – gdyby wygrali gospodarze, awans przypadłby poznaniakom, ale to w tej „sportowej” grze nie było możliwe. Kolejowy KS toczył więc nadal rozpaczliwy spór o weryfikację meczu, który od pierwszej niedzieli lipca 1947 ograniczał ambicje poznańskiego zespołu. Otóż w grze z Polonią Świdnica na Dębcu gospodarze, zdecydowani faworyci, jeśli pamiętamy o pewnym zwycięstwie w Świdnicy z przewagą aż czterech bramek, niespodziewanie przegrali. Tym razem „czwórka” wylądowała w ich siatce! Okazało się jednak, co po jakimś czasie wykaże dochodzenie, że w barwach Polonii wystąpili dwaj nieuprawnieni gracze pod fałszywymi nazwiskami. W styczniu 1948 „jeden z byłych graczy Polonii świdnickiej Markocki zeznał pod przysięgą w Sądzie Grodzkim w Krakowie, że w meczu KKS - Polonia 2:4 na środku pomocy pod nazwiskiem Tadeusz Kwaśniewski grał Wincenty Kozubek z Łagiewnik koło Krakowa, zaś na pozycji prawego łącznika pod nazwiskiem Hubert Kusz wystąpił Wojciech Cichy z Będzina. Ani Kwaśniewski, ani Kusz nie byli w tym dniu w Poznaniu, choć ich nazwiska figurują w protokole sędziowskim. W tym stanie rzeczy Wydział Gier i Dyscypliny PZPN musi zweryfikować mecz przegrany przez KKS 2:4 na walkower 3:0 na korzyść drużyny poznańskiej i tym samym w miejsce Polonii Bytom w tegorocznych rozgrywkach Klasy Państwowej weźmie udział drużyna poznańskiego KKS”. Krakowski „Start”, którego szefem był red. Maksymilian Statter, pilotował „oszustwo świdnickie” i dopiął swego. PZPN nie próbował jednak weryfikować meczu sprzed kilku miesięcy, co mogło pozbawić miejsca w lidze wpływowa, bo popieraną przez aktywne lwowskie „lobby” – bytomską Polonię. Centrala poszła drogą powiększenia ligi i zamiast planowanych dwunastu drużyn, dała szanse czternastu – dodatkową dwójkę stanowiły poznański KKS oraz dzięki wybitnym zdolnościom taktycznym Wacława Zatkego – łódzki RTS Widzew. Walne zgromadzenie PZPN z numerem 27, po raz ostatni organizowane przed przenosinami do stolicy w Krakowie, postanowiło 15 lutego 1948 roku powiększyć ekstraklasę. Sprawiedliwości stało się zadość – mówiono w Poznaniu.

Opis wydarzeń w „Piłkarskiej Lokomotywie”

[…] Działacze klubu nie dawali jednak za wygraną ponawiając protest w sprawie meczu z Polonią Świdnica. Rozpoczęła się więc druga runda walki o ekstraklasę, tym razem przy „zielonym stoliku”. Atmosferę tamtych gorących dni najlepiej oddaje artykuł z ówczesnego „Głosu Wielkopolskiego”.

„… Nie po zakończeniu rozgrywek, a 7 lipca 47 r. KKS złożył protest w sprawie rozgranego 6 lipca 47 w Poznaniu mecz KKS – Polonia Świdnica. Protest został złożony na skutek otrzymania przez KKS po meczu doniesienia od jednego z członków Polonii Świdnickiej (z pochodzenia poznańczyka), który stwierdził, że znając dobrze wszystkich graczy Polonii Ś. może z całą pewnością oświadczyć, że w meczu nie brali udziału podani przez kierownictwo drużyny Polonii Ś. gracze Kwaśniewski i Kusz. W niedługim czasie doniesienie to zostało uzupełnione zeznaniami szeregu innych świadków, którzy w sposób zupełnie kategoryczny stwierdzili, że pod nazwiskami Tadeusza Kwaśniewskiego i Huberta Kusza, grali Wincenty Kozubek i Wojciech Cichy, nieuprawnieni jeszcze do udziału w rozgrywkach o wejście do klasy państwowej. Protest został złożony przede wszystkim dlatego, że wzmocnienie drużyny Polonii Świd. dwoma niezatwierdzonymi graczami wpłynęło w sposób istotny na wynik meczu tym bardziej, iż KKS wystąpił w nim ze zdekompletowaną drużyną z powodu choroby jednego z najlepszych graczy w obronie. Protest KKS-u został po 5-miesięcznych dochodzeniach WGiD odrzucony…”

Prezes klubu – mecenas Nawrocki wraz z całym sztabem działaczy nie dawali za wygraną. Sprawa nabrała tak dużego rozgłosu, że stała się wkrótce przedmiotem rozpraw sądowych. Sprawiedliwy wynik tej brudnej sprawy został ogłoszony dopiero 15 lutego 1948 roku, tuż przed startem rozgrywek I ligi. Poznańska prasa radośnie donosiła:

„… W wyniku dwudniowych obraz PZPN uchwalono m.in. powiększenie ilości drużyn w polskiej klasie państwowej do 14. W związku z tym jak już donosiliśmy „dokoptowano” do ligi dwie drużyny ZZK Poznań i Widzew Łódź. Pomijając fakt, że „salomonowa” decyzja naszych władz piłkarskich nie określa w dostatecznym stopniu ich stanowiska w sprawie protestu drużyny poznańskiej odnośnie meczu ze świdnicką Polonią – z ulgą powitaliśmy zakończenie przewlekłego i osławionego już sporu. Dyskutować nad tym, czy ZZK zasłużył sobie na zaszczyt brania udziału w rozgrywkach ligowych nie potrzeba. Wykazał to wynikami na boisku w roku ubiegłym, a potwierdzi to niewątpliwie, czego szczerze mu życzymy…”

Relacja w "Przeglądzie Sportowym" [1]

14 drużyn w lidze!
„Ciemna karta”

Tegoroczne walne zgromadzenie PZPN nie zapisze się złotymi zgłoskami w historii tej zasłużonej instytucji polskiego sportu. Niski poziom debat, nieobiektywne ustosunkowanie się do wielu zagadnień, cuchnąca ropa, wytryskująca obficie przy pierwszym naciśnięciu wrzodzianek jakie obsiadły organizm piłkarski, dzięki elementom, które widzielibyśmy chętnie poza boiskami sportu – wszystko to złożyło się na małoponętny obraz dwudniowych debat, które z korzyścią dla sprawy można było obciąć do połowy.

A jaki ich rezultat? Więcej niż mizerny. Odrzucenie przez wielkie okręgi projektu stworzenia drugiej Ligi, świadczy, że wodzom ich ciasne interesy lokalne przyćmiewają szersze horyzonty.

Jak niepoważnie ustosunkowano się do sprawy, o tym świadczy fakt, że negując potrzebę drugiej Ligi, która przyczyniałaby się w konsekwencji do jeszcze lepszej selekcji polskiej ekstraklasy, zgodzono się dość łatwo na rozwodnienie tejże klasy do 14 drużyn! A było to konsekwencją uchwały… odrzucającej uprzednio odwołanie KKS-u! Konia z rzędem temu, kto doszuka się cienia logiki. Albo KKS miał słuszność, wówczas nie należało odrzucać protestu, albo nie miał… wówczas skąd 14 klubów?

By parodia była zupełna, 14 tym klubem został Widzew, ten sam Widzew, który był podobno przeciwny kreowaniu II-ej Ligi, do której miał więcej uprawnienia, niż do… ekstraklasy!



Pisali w Głosie Wielkopolskim 1947.09.28

Głos Wielkopolski. 1947.09.28 R.3 nr267 Wyd.AB

PROTEST K.K.S-u

W czwartek dnia 25 bm. odbyło idę w Warszawie zebranie w Wydziale Gier i Dyscypliny przy P.Z.P.N. Jednym z punktów zebrania był protest poznańskiego K.K.S-u w związku z meczem tegoż klubu z „Polonią" świdnicką. W meczu tym w barwach drużyny świdnickiej wzięło udział dwóch graczy nie, zgłoszonych uprzednio w P.Z.P.N. Delegaci poznańskiego K.K.S-u przeprowadzili w Świdnicy śledztwo, które w obecności delegata P.Z.P.N. wykazało całkowitą słuszność argumentów wytoczonych przez K.K.S. w jego proteście. W tych warunkach należało oczekiwać definitywnego załatwienia sprawy protestu KKS-u, tymczasem zebranie W.G. i D. PZPN w Warszawie odroczyło decyzję w tej sprawie do następnego zebrania, które ma odbyć się dopiero za tydzień. Nie wiemy jakimi pobudkami kierował się W.G. i D. PZPN-u odraczając sprawę, która wobec faktów przedstawionych na konferencji w Świdnicy, wykazała całkowitą słuszność stanowiska delegacji poznańskich Kolejarzy. Świat sportowy Wielkopolski zainteresowany w proteście KKS-u i jego dalszych losach, śledzić będzie uważnie dalszy przebieg tej sprawy. Uznanie protestu KKS-u jest równoznaczne z awansem tej drużyny do ekstraklasy piłkarskiej Polski. Idzie więc o stawkę bardzo poważną, tym bardziej dziwić się należy, że PZPN posiadając wszelkie dane sprawę o tak zasadniczym znaczeniu odracza na termin późniejszy. Jesteśmy zdania, że należy jak najspieszniej wyjaśnić wątpliwości związane z meczem KKS-u z świdnicką Polonią. Domaga się tego dobro zdrowych stosunków, o które walczy się w polskim sporcie i autorytet jakim powinni cieszyć się ludzie zasiadający na kierowniczych stanowiskach w naszym piłkarstwie. [2]


Pisali w Głosie Wielkopolskim 1948.01.18

Głos Wielkopolski. 1948.01.18 R.4 nr17 Wyd.ABC

Protest KKS znalazł epilog w sadzie

Pod przewodnictwem sędziego Suchowiaka odbyła się w Sądzie Okręgowym w Poznaniu rozprawa cywilna ZZK Poznań (dawniej KKS) contra Łuczak Hieronim. Tłem sprawy jest odrzucenie przez PZPN protestu ZZK w sprawie meczu z Polonią świdnicką. W swym pozwie Klub poznański wnosi o zasądzenie Łuczaka na sumą 10 000 zł, którą to kwotę ZZK wydał w związku z protestem. Pozwany Łuczak w całej pełni podtrzymał przed Sądem swe wywody, że w drużynie Polonii (Świdnica) na meczu z Kolejarzami poznańskimi grali nie potwierdzeni zawodnicy Kozubek i Cichy pod nazwiskami Kwaśniewskiego i Kusza. „Celem przeprowadzenia dowodu prawdy pozwany wniósł przez swego zastępcę o przesłuchanie w drodze rekwizycji dalszych 6 świadków. [3]


LIGA POWIĘKSZONA DO 14 DRUŻYN KKS I WIDZEW DALSZYMI LIGOWCAMI

DRUGIEJ LIGI NIE BĘDZIE SILNIEJSZE OKRĘGI NIE DOPUŚCIŁY DO UCHWALENIA WNIOSKU GDAŃSKA, KAPITANEM SPORTOWYM PZPN-u WYBRANY p. ALFUS (SLĄSK)
WARSZAWA. Tegoroczne Walne Zebranie PZPN było chyba najważniejszym zgromadzeniem polskich piłkarzy po wojnie. Odbyło się ono po raz pierwszy w stolicy. Miało na nim za­paść wiele uchwał, kształtujących przeszłość piłkarstwa polskiego. Preludium pierwszego dnia obrad czyniło wrażenie, że obrady te potoczą się normalnym torem, że zebranie to będzie wprost...... Niestety drugi dzień obrad był burzliwy i stal się właściwie, dniem "wielkiego prania" mniejszych i większych skandalików. Nad salą obrad zawisł cień sądu i prokuratora. Pełne sprawozdanie z zebrania PZPN-u podajemy poniżej.
Warszawa. Doroczne walne zebranie PZPN-u prowadził w sobotę w lokalu własnym prezes generał Bończa. Uzdowski, witając przedstawicieli władz PZPN-u, prezydenta miasta, Państwowej Rady WF, dr Maciukiewicza, przedstawiciela Państwowego Urzędu WF podpuł­kownika Czarnika i wszystkich delegatów poszczególnych okrę­gów. Wybrana na wstępie komisja rekrutacyjna ustaliła ilość gło­sów jakimi na zebraniu rozporządzają poszczególne okręgi. Na czele stanął Śląsk z 54 głosami przed Poznaniem 35 głosami. Ogólna suma głosów wynosi­ła 297, a więc do przeprowadze­nia uchwal zwyczajną większością potrzeba było 149, nato­miast większość kwalifikowana wymagała 198 głosów. Z prowizorycznego obliczenia wynikało od razu, że 4 lub 5 silniejszych okręgów jest w stanie nie dopuścić do uchwalenia ja­kiegokolwiek wniosku bez ich zgody. Wynikło to jasno bezpośrednio w momencie wybierania komisji wnioskowej, gdzie pró­ba sił małych .....(słabo czytelne słowa.....) się niepowodzeniem i Komisja Wnioskowa wyłoniona została celem skorygowania i przygoto­wania wniosków na plenum, z członków 7-miu najsilniejszych okręgów, a więc Śląska, Pozna­nia, Opola, Krakowa, Warszawy, Łodzi i Dolnego Śląska. Przewodniczącym na zebraniu został wybrany red. Statter z Krakowa, zastępcą przewodni­czącego Strzelecki z Rzeszowa. Po czysto formalnym przyję­ciu protokołu z poprzedniego walnego zebrania w Łodzi oraz po sprawozdaniu Komisji Rewi­zyjnej zebranie przeszło do dy­skusji nad sprawozdaniem za­rządu.
WYSOKI POZIOM DYSKUSJI
W obszernej dyskusji nad działalnością zarządu, należy przy­znać, że wielu mówców potrafiło się oderwać od drobiazgów czy małych żali własnego "podwór­ka" a poruszyć natomiast najbardziej palące sprawy piłkar­stwa w terenie. Konieczność rozwoju sportu wszerz wymaga przecież przeprowadzenia jak najobszerniejszego planu wy­szkoleniowego. Wyszkolenie sta­ło się w dyskusji podstawą. Głosy, które padały miały w rzeczy samej głęboką troskę o przyszłe lata i następne poko­lenia piłkarskie. Instruktorzy i trenerzy to najpilniejsze zadanie. Na nich czekają niemal wszystkie okręgi. Nie wszyscy jednak potrafili się zdobyć na głębokie ujmowa­nie zagadnienia, nie przeszko­dziło to jednak aby sprawy szkoleniowe nie były omówione obszernie. Odpowiadając na po­stulaty wysunięte przez zebra­nie zarząd potwierdza ich po­trzeby ale uzależniał je od pie­niędzy. Poruszona w dyskusji sprawa udziału w Olimpiadzie w Landy nie przyniosła wypowiedzi za­przeczające konieczność naszego wyjazdu. Nie jest to jednak atrybucja Walnego Zebrania, a głosy w tej sprawie są zupełnie przedwczesne.
PIERWSZY ATAK W SPRA­WIE KKS POLONIA - ŚWIDNICA
W dyskusji nad sprawozda­niami przedstawiciel Poznania mecenas Pietrzyński i delegat Krakowa red. Statter zapowie­dzieli powrót do sprawy nieszczęsnego meczu KKS - Polonia Świdnica, uważając, że zarząd nienależycie przeprowadził do­chodzenia o udział nieuprawnionych graczy. W obszernej odpowiedzi na zarzuty inż. Przeworski wyjaśnił, że zarząd PZPN-u zdaje sobie sprawę z wielu niedociągnięć, jak również z pilnych i aktualnych potrzeb piłkarstwa. Jeżeli ich jednak do tej chwili nie przeprowadził, to tylko z braku czasu. PZPN ma za sobą w Warsza­wie po wojnie okres półtorarocznej pracy i rozpoczynając wła­ściwie z niczym doszedł przez ten czas do większej liczby klubów i czynnych graczy niż na przełomie 1938—1939 r. Praca, która została wykona­na jest bardzo duża Uporządko­wano administrację, finanse, zdobyto własny lokal, nawiązano kontakty międzynarodowe, a przekroczenie budżetu w wydatkach o 4 miliony 600 tys. złotych nie spowodowało załamania ponieważ zwiększono również o tę sumę dochody związku. Walne zebranie uchwaliło ab­solutorium zarządowi przez aklamację.
WNIOSEK O DRUGĄ LIGĘ PRZEPADŁ

Zebranie....(słabo czytelne słowa).....wniosków musi być poruszona na plenum zanim obrady przejdą do następnych punktów porządku i wobec tego postanowiono przedyskutować 4 wnioski.
1. Utworzenie 2 ligi (wniosek Gdańska).
2. Kapitanat sportowy złożony z 3 osób zamiast 1 osoby kapi­tana związkowego.
3. Dzień PZPN-u.
4. Prawo łaski dla prezesa PZPN-u.

Gorącą i szeroką dyskusję jak zresztą było do przewidzenia wywołał wniosek o drugą ligę. Gdańsk jako wnioskodawca uzasadnił swoją potrzebę i war­tość drugiej ligi. Niemal wszystkie okręgi słab­sze zwracały się z gorącym ape­lem i prośbą do okrę­gów rozporządzających dużą liczbą klubów, a wobec tego i dużą ilością głosów aby stanowiskiem swoim nie przeszkadzały w przeprowadzeniu uchwał o powoła­niu ligi 2-giej. Okręgi posiadające drużyny klasy państwowej mimo to, wy­stąpiły wyraźnie przeciwko te­mu, a jeden tylko Poznań kie­rując się dobrem upośledzonych i terenów zapowiedział głosowa­nie za wnioskiem. (Zbierał za to Poznań oklaski od całego zebrania). 7 okręgów wypowiedziało się przeciwko drugiej lidze (Śląsk, Kraków, Łódź, Opole, Rzeszów, Warszawa Podlasie), co dało przeciw 163 głosy. Za wnioskiem głosowały pozostałe 12 okręgów, ale dało im to tylko 119 głosów. Wniosek upadł. Dla złagodzenia atmosfery głosujących przeciw drugiej li­dze, zapowiedzieli wniesienie w dalszym ciągu obrad wniosku o reorganizacji rozgrywek o wejście do klasy państwowej w ta­kim duchu, aby mogło to zaspokoić istotne potrzeby ożywienia sportowego w okręgach słabszych. Wniosek zarządu PZPN o zmianie osoby kapitana związ­kowego na kapitanat złożony w kilku osób i uzasadniony potrzebą i trudnościami jakie napo­tyka w swojej pracy jednoosobowy referat kapitana związkowego nie przeszedł. Znów silniejsze okręgi głosowały przeciw i zadecydowały zostawieniu funkcji kapitana sportowego. Podobnie upadł wniosek Za­rządu PZPN w sprawie odda­nia do dyspozycji okręgom ter­minu przeznaczonego na dzień PZPN w zamian za 5 procent opłat od dochodów okręgu z własnych imprez. Wobec tego za­rząd postanowił utrzymać dzień PZPN i położyć większy nacisk na sprawniejsze i bardziej atrakcyjne jego przeprowadzenie. Wniosek o prawo łaski Prezesa został wycofany.

WYBORY UZUPEŁNIAJĄCE DO ZARZĄDU

Zebranie jednogłośnie przyję­ło listę komisji "matki" w wy­borach uzupełniających do ....(słabo czytelne słowa). Wiceprezesem administracyj­nym został wybrany płk, Minacki zastępca sekretarza mgr. Lange. Referentem spraw zagra­nicznych ponownie płk. Gęsior, zastępcą skarbnika ponownie mjr. Sznajder, referentem wyszkoleniowym p. Nowak Jan, zastępcą p. Wolanin, kronikarz dyr. Filipkiewicz, przedstawicie­lami PZPN na walne zebranie ZZ, inż. Przeworski, dyr. Zadke. Kapitanem sportowym PZPN p. Alius.

KKS Poznań i Widzew Łódź będą grać w klasie państwowej

Rozpoczęte od wczesnych godzin rannych niedzielne plenum Walnego Zebrania, trwało do późnych godzin wieczornych. Obrady zajmujące się sprawą wniosków okręgów i zarządów oraz odwołań musiały spowodować długą i obszerną dyskusję. Wiele sprzeczności zachodzących pomiędzy okręgami, czy też decyzje zarządu musiały być wszechstronnie naświetlone. Należy stwierdzić, że przebieg niedzielnych obrad znacznie obniżył poziom w porównaniu z dniem poprzednim. Ambicje osobiste, jak ....(słabo czytelne słowa)....wygrywanie swoich jedynie potrzeb nie zmusiło, ani też nie usprawiedliwiają wielokrotnie niepoważnych wystąpień pewnej liczby delegatów. Rozpoczęta w sobotę podjazdowa wojna pomiędzy silnymi okręgami, a słabymi wynikająca z dyskusji nad sprawą drugiej ligi, przebijała się niejednokrotnie i w obradach niedzielnych. Chaos powiększał też brak zdecydowanego prowadzenia obrad przez przewodniczącego red. Stattera jak również jego zastępcy p. Strzeleckiego. Obrady rozpoczęto przyjmując jako kolejność wniosków wytycz­ne komisji wnioskowej. Przewodniczący tej komisji dyr. Zatke może być uw....(słabo czytelne słowa)....wego zebrania. Tylko jego taktowi wyraźnym i zdecydowanym stawianiem spraw jak również jego kolosalnemu doświadczeniu i znajomości terenu należy zawdzięczać, że obrady zostały w ogóle zakończone i to, w formie konkretnego przeprowadzenia uchwał. Pierwszą burzę zebrania wywołał wniosek, aby z dochodów od meczu klasy państwowej kluby płaciły 10 proc. na wyszkolenie, a okręgi słabsze uzupełniły ten wniosek, aby tylko 5 proc. było przekazywane do PZPN, z przeznaczeniem na pomoc wyszkoleniową w okręgach, w których klasy państwowej nie ma. Słuszny ten wniosek opierający się na zapowiadanym w.....oświadczeniu okręgów mocnych, że mają zamiar nieść pomoc słabszym jakoś dziwnie długo nie dał się załatwić. Szło tylko o pieniądze. Kraków w osobie red. Stattera zapowiedział zwą pomoc, ale w toku długiej dyskusji próbował wszelkimi sposobami, aby pomoc ta nie wymagała wyrzeczenia się funduszów z jego okręgu. Ostatecznie wnisek ten został uchwalony. Odwołanie Poznania od weryfikacji meczu o puchar śp. Kałuży z drużyną Warszawy zostało odrzucone po wyjaśnieniach zarządu i po stwierdzeniu, że orzeczenie wydziału Gier i Dyscypliny było zgodne z regulaminem pucharu.

KKS - Polonia Świdnica

Wniosek Poznania o przeprowadzenie ponownych weryfikacji meczu KKS - POLONIA Świdnica nie był zgłoszony w terminie i musiał uzyskać zgodę na swoją nagłość. Zebranie rozpatrywało szeroko nowo istniejące szczegóły sprawy udziału w drużynie świdnickiej innych zawodników niż byli umieszczeni w protokole sędziowskim. Przemówienia jakie wygłosili red. Statter, dyr. Zatke, inż. Przeworski cechowała troska o dobro i czystość sportu. Trzeba przyznać, że w tym miejscu i inni delegaci potrafili się wznieść ponad poziom dotychczasowych obrad. Dotyczy to zwłaszcza przedstawiciela okręgu dolnośląskiego, którego stanowisko pozwoliło, aby zebranie zajęło się szerokim omówieniem spraw. Głosy Dolnego Śląska wystarczyły bowiem, aby nagłość wniosku nie była uchwalona. Udowodnianie słuszności Poznania przeprowadzane przez mec. Pietrzyńskiego, a więc prawnika zostały zupełnie zdruzgotane przez wywody i oświadczenia dyr. Zatkiego. Tak jak i przy sprawie RKU i tutaj prawnicy nie mieli racji, sprawy sportowe muszą i powinny być rozpatrywane na płaszczyźnie statutu i zebrań sportowych. Nie wolno stwarzać precedensu, jak słusznie zauważyli inni ponieważ wszystkie zawody musiały być w przyszłości weryfikowane przez Sąd Okręgowy. Dlatego też nie wynikające wcale czy sprawa udziału graczy nieuprawnionych jest już definitywnie przeprowadzona, czy też mogą zaś jeszcze dodatkowe dowody. Walne Zebranie postanowiło na wniosek komisji 156-ma głosami przeciwko 126 odrzucić odwołanie KKS Poznań i sprawy tej dalej nie rozpatrywać. Zgodnie z wnioskiem red. Stattera, inż. Przeworski zapewnił, że sprawa zostanie przeprowadzona dalej i winni zostaną surowo ukarani na co otrzymał nawet zgodę przeprowadzenia dochodzeń na drodze sądowej. W momencie, gdy większość dziennikarzy była już ubrana w płaszcze, jak również część delegatów, którzy sądzili, że najbardziej emocjonalne i gorące sprawy zostały załatwione p. Strzelecki (Rzeszów) zgłosił nagły wniosek o podniesienie liczby klubów w klasie państwowej do 14-tu. Wniosek ten został uzupełniony przez Śląsk i Łódź dalszymi szczegółami, które miały dać pełne ramy tegorocznych rozgrywek. Jako dodatkowe kluby mają wejść: KKS Poznań i Widzew Łódź. Do "A" klasy spadają po mistrzostwach 4 drużyny, a na ich miejsce wchodzą dwie. Wniosek ten wywołał nową burzę. Okręgi słabsze, którym wczoraj odrzucono wniosek o drugą ligę były konsekwentne i chciały również podniesienia ilości klubów, ale nie do liczby 14, ale 20-tu, tak, aby rozgrywki były przeprowadzone w dwóch grupach po dziesięć. Mając wtedy szanse wprowadzenia swoich klubów wyrównały by w ich mniemaniu brak drugiej ligi. Do tego znów nie chciały dopuścić okręgi możniejsze, a w pomoc im przyszedł argument braku terminów no i większa liczba głosów jakimi rozporządzali. Po długiej dyskusji wniosek został przyjęty z jednoczesnym zastrzeżeniem zarządu PZPN, że rozgrywki 14-tu klubów przeprowadzone zostaną w jednej grupie, ale spotkania drużyn miejscowych będą się musiały odbyć w dni powszednie w środku tygodnia. Próby okręgu zagłębiowskiego wprowadzenia jako czternastej drużyny zamiast Widzewa RKU spełzły na niczym. [4]