Oldboye
Strona w budowie
Pisali w Express Poznański 1956.11.02
Express Poznański 1956.11.02 Nr259
Po raz drugi derby oldboyów Warta - Kolejarz na Stadionie 22 Lipca
Spotkania oldboyów Warty i Kolejarza stanowią każdorazowo dużą atrakcję dla miłośników piłki nożnej. W bieżącym roku mieliśmy już raz możność oglądania ciekawego pojedynku tych drużyn. W niedziele, dnia 4 listopada br. oba te zespoły spotkają się po raz drugi na Stadionie 22 Lipca. Tym razem stawką meczu będzie udział w reprezentacji Poznania, która w dniu 18 listopada br. zmierzy się w Lipsku z reprezentacją oldboyów tego miasta. Zarówno drużyna Warty jak i Kolejarza mają bardzo pracowity sezon za sobą - Warta rozegrała bowiem 18 spotkań, Kolejarz - 12, przy czym każda z nich przegrała zaledwie 3 spotkania. Niedzielny pojedynek zadecyduje poniekąd o prymacie wśród drużyn oldboyów w Poznaniu. [1]
Pisali w Express Poznański 1956.11.03
Express Poznański 1956.11.03 Nr260
Część dochodu z meczu oldboyów Kolejarz - Warta dla ofiar węgierskiej tragedii
Mecze oldboyów Warty i Kolejarza cieszą się każdorazowo dużym zainteresowaniem, choć bez względu na udział w nich znanych piłkarzy, z których nie jeden bronił barw Polski. Do jutrzejszego spotkania -które rozpocznie się o godz. 11.30 - obie drużyny awizują następujące składy:
Kolejarz: Tomiak (Czernikowski), Kołtuniak, Chudziak, Skowroński, Bednarek, Twardowski, Polka, Trzebiatowski, Białas, Skrzypczak, Dyksa. Rezerwa: Wesołowski, Matuszak.
Warta: Fontowicz (Polewicz), Zawal, Lis, Dusik, Matuszak, Jakubiak, Podeszwa, Mątyas, Kaczmarek, Gendera, Skrzypniak. Rezerwa: Groński, Nowicki.
W czasie meczu rozlosowanych zostanie 100 biletów loterii Ligi Przyjaciół Żołnierza. Uprasza się więc widzów o zachowanie biletów wstępu. Wybrańcy fortuny będą mogli odebrać wygrane losy po zakończeniu spotkania. Zaznaczyć należy, że obie drużyny postanowiły przeznaczyć część dochodu z meczu dla ofiar węgierskiej tragedii. [[2]]
Pisali w Express Poznański 1956.11.05
Express Poznański 1956.11.05 Nr261 zawiera Dodatek Sportowy
Białas ostrzeliwał bramkę "zielonych" jak za dawnych lat zgodnie z tradycją dębieckich bombardierów. "Odmłodzony" Kolejarz gromi weteranów Warty
PRZYZWYCZAILIŚMY się na każdym meczu starszych panów oglądać tłumy widzów. Tak było w każdym razie na niemal wszystkich poprzednich spotkaniach weteranów Warty i Kolejarza. Tymczasem w niedzielę na Stadionie im. 22 Lipca, na mecz tych zespołów przybyło zaledwie kilkaset widzów. Nie wydaje się prawdopodobnym, aby zimno aż do tego stopnia miało odstraszyć zwolenników piłki nożnej w wykonaniu
dawnych mistrzów. Być może, że pewien wpływ ma także fakt, iż w ostatnim okresie za old-boya uważa się każdego piłkarza, który przestał występować w drużynie, biorącej udział w rozgrywkach mistrzowskich. A to zmniejsza poważnie atrakcyjność tego rodzaju spotkań. Tak było też w ostatnim meczu Warty i Kolejarza O ile w pierwszej, grali wyłącznie "starsi panowie", to w zespole Kolejarza występowało kilku zawodników, jak np.: Trzebiatowski, Kołtuniak czy Twardowski którym daleko jeszcze do miana old-boyów.
Skutkiem tego młodość wzięła górę. Kolejarz wyszedł z tego pojedynku zwycięsko, rozgromiwszy Wartę 8:2.
A więc Kolejarze osiągnęli wynik przypominający stare, przyjemne zwycięstwa dębieckich bombardierów. Do tego jeszcze dodamy, że pierwsze skrzypce grał w zespole Białas. Zdobył on sam sześć bramek, z których trzy były naprawdę wysokiej marki. Na dobrą sprawę bramek mogło paść znacznie więcej, niż 10 w całym meczu. Zarówno bowiem Kolejarz, a przede wszystkim Warta w drugiej połowie spotkania, zaprzepaścili mnóstwo 100-procentowych okazji do podwyższenia i tak już wysokiego wyniku. W przeciwieństwie do poprzednich spotkań, weteranów Warty i Kolejarza mecz wczorajszy cechowała stanowczo za ostra gra i powszechne, aż chwilami nawet niezbyt przyjemne kłótnie (Warta) z kompletem sędziowskim. Wydaje się też, że od wychowawców młodego pokolenia piłkarskiego należałoby się spodziewać poprawniejszego zachowania
na boisku.
HISTORIA BRAMEK:
05 min. Białas zdobywa pierwszą bramkę dla barw-Kolejarza.
07 min. Kolejarze biją rzut rożny, piłkę otrzymuje Białas i podwyższa wynik na 2:0.
12 min. Daleki strzał Kołtuniaka znajduje drogę do siatki i jest 3:0.
30 min. Białas po bardzo ładnej akcji całego napadu Kolejarza, zdobywa czwartą bramkę.
49 min. Kolejarze wykonują rzut pośredni z około 7 m. od bramki Warty. Nieobstawiony Białas zdobywa czwartą bramkę.
57 min. Znów Białas przy piłce i...szósta bramka.
58 min. Wypad Warty kończy się strzałem Matyasa na bramkę Kolejarza - 6:1.
62 min. Polka podwyższa na 7:1
70 min. Drugą bramkę dla Warty uzyskuje Kaczmarek.
88 min. Wynik meczu na 8:2 ustala Białas.[[3]]
Pisali w Express Poznański
Express Poznański 1962.08.27 Nr201
Old boye Lecha zajęli II miejsce na Spartakiadzie w Szczecinie
Duży sukces zanotowali na swoim koncie oldboye Lecha, którzy w ramach Spartakiady Kolejarzy udali się do Szczecina. W sobotę lechici pokonali piłkarską jedenastkę kolejarzy z Wrocławia w wysokim stosunku 6:1 (2:0). Bramki dla poznaniaków zdobyli: Anioła, Kołtuniak i Chudziak po 2. Wczoraj natomiast poznaniacy spotkali się z silnym składającym się z zawodników III-ligowych zespołem Szczecina i
ponieśli nieznaczną porażkę 0:1 (0:0) co w konsekwencji dało im drugie miejsce. Podobnie jak i w meczu z drużyną Bydgoszczy, który oglądaliśmy w Poznaniu, bramki oldboyów bronił utalentowany zawodnik Mendalko, który jest współtwórcą sukcesu poznaniaków, (ot) [[4]]
Pisali w Express Poznański 1967.11.13
Express Poznański 1967.11.13 Nr266
"STARSI PANOWIE"
Z okazji 50 rocznicy Rewolucji Październikowej oldboye Lecha rozegrali spotkanie towarzyskie ze swymi rówieśnikami z Polonii Warszawa. Spośród bardziej znanych zawodników oglądaliśmy w jedenastce warszawskiej bramkarza Groma, obrońcę Szczawińskiego, pomocnika Chomiczuka oraz napastników Wołosza i Ochmańskiego, natomiast w zespole Lecha grali m.in.: Białas, Anioła, Chudziak, Wojciechowski, Szafczyk, Bartoszak i Gołębiowski w bramce. Mimo braków treningowych ton grze nadawali gospodarze, dla których bramki zdobyli Pietrzak 2 oraz Maciejak i Białas. Strzelcami dla Polonii byli Wołosz i Misiak po 2. Sędzia pan Lazarewicz obchodził w tym meczu rzadki jubileusz był to bowiem jego 500 występ w charakterze arbitra. [5]
Zdjęcie z meczu: Głos Wielkopolski. 1967.11.14 R.23 nr269 Wyd.A [6] i podpis pod nim: "Szkoda, że w nie najlepszym okresie i przy złej pogodzie wybrali się na boisko starsi panowie Lecha, gdyż okazja dla kibiców była nie lada. W meczu z warszawską Polonią (remis 4:4) oglądaliśmy bowiem wielu znanych piłkarzy z okresu największej świetności tego klubu. Oto drużyna Lecha, która grała przeciwko Polonii, od lewej: Białas, Gołębiowski, Szawczyk, Maciejak, Bartosiak, Pietrzak, Polka, Chudziak, Korzeniowski, Sobkowiak i Wojciechowski".
Pisali w Express Poznański 1968.09.24
Express Poznański 1968.09.24 Nr225
Old boye Lecha pewni siebie! [[7]]
Pisali w Express Poznański 1968.09.25
Express Poznański 1968.09.25 Nr226
Dziś o godz. 16 - Dębiec Old boye Lecha grają z II ligowcami!
OCHŁODZIŁO SIĘ, ale tym żywszy będzie doping widowni w dzisiejszym, niezwykłym spotkaniu piłki nożnej na Dębcu pomiędzy II-igowcami i Oldboyami Lecha. Będzie to na pewno mecz 50-lecia...Związku Zawodowego Kolejarzy. [[8]]
Pisali w Express Poznański 1968.09.26
Express Poznański 1968.09.26 Nr227
Nie dali rady Old boyom...
Kilka tysięcy kibiców zjawiło się wczoraj na dębieckim stadionie i mimo deszczu wytrwało do końca, obserwując z zaciekawieniem godzinne zawody oldboyów z II-ligowcami Lecha. Ci ostatni wygrali na boisku tylko 3:1, a więc zbyt nisko, aby co najmniej wyrównać przyznane lekkomyślnie przeciwnikom awansem 5:0. Oficjalny wynik brzmiał ostatecznie 6:3 dla starszych panów. Pełni wigoru oldboye z linią A-B-C w ataku zaskoczyli początkowo młodszych kolegów kilkoma szybkimi i technicznie zgrabnie prowadzonymi akcjami, w rezultacie czego Maciejak w 5 min. strzelił bramkę. Te zrywy nie mogły, oczywiście, długo trwać nawet przy częstej zmianie zawodników. Oblegający prawie stale pole gości II-ligowcy uzyskali bramki przez Świtałę (14 min.), Mrocoszka (59 min.) i Stępczaka (53 min.). Ale to było też wszystko! Weterani boisk stosowali umiejętnie taktykę wybijania przeciwnika z uderzenia, paraliżowali akcje, a nawet próbami wypadów niepokoili Skrzypczaka. Kapitalnymi paradami popisywał się ich bramkarz Konenc. Zrywały się oklaski, a kibice wzdychali: "...gdyby oni mieli dawną szybkość i kondycję!". A i tak np. 49-letni Białas grał cały mecz, a 43-letni Anioła zszedł dopiero w 52 min. po zbyt ryzykownej ewolucji. [[9]]