Pierwszy mecz Lecha przy sztucznym świetle u siebie na Dębcu

Z wikiLech.pl

Ciekawostki historyczne przy okazji meczów Lecha

Pierwszy raz (i jedyny) przy sztucznym świetle na stadionie na Dębcu dnia 16 listopada 1955 roku rozegrano mecz Lech Poznań - Lokomotiw Sofia 0:1. W poznańskiej prasie napisano wówczas tak - Express Poznański 1955.11.17 Nr273:

Po raz pierwszy w Poznaniu przy blasku 28 reflektorów rozegrano mecz piłkarski. Drużyna bułgarska Lokomotiv pokonała Kolejarza 1:0.


TAKICH scen, jakie rozgrywały się wczoraj wieczorem pod bramami boiska Kolejarza, nie zanotowano jeszcze na żadnym meczu piłkarskim w Poznaniu. Krótko po rozpoczęciu spotkania pomiędzy bułgarską drużyną Lokomotiv a Kolejarzem, kilkusetosobowy tłum wyważył prowadzące na stadion bramy i wdarł się do wnętrza. Napór tłumu był tak gwałtowny, że porządkowi byli bezsilni i dopiero obecna na boisku Milicja Obywatelska zdołała przywrócić porządek. Nie obyło się jednak bez wypadku, gdyż prący bezładnie tłum stratował chłopców w wieku 10-12 lat. Kilka kobiet, porwanych prądem, pogubiło przy tej okazji buciki, które odnalazły w pożałowania godnym stanie dopiero po odpłynięciu fali intruzów. A tymczasem na boisku, oświetlonym blaskiem 28 reflektorów, atmosfera była niemniej gorąca. Obiektywnie stwierdzić należy, że winę za to ponoszą piłkarze bułgarscy, którzy w dążeniu do zwycięstwa chwytali się różnych dozwolonych i niedozwolonych środków. Przykre zwłaszcza wrażenie na publiczności robiło stosowane często przez nich przytrzymywanie przeciwnika rękoma oraz niesportowe wybijanie piłki na aut. Raziło to tym bardziej, iż pod względem technicznym przewyższali znacznie Kolejarza. Również szybkością, startem do piłki, celnością podań i w ogóle taktyką gry górowali oni nad zespołem gospodarzy, na którym znać jeszcze było skutki ciężkiego meczu z Wisłą. Mimo chłodnego wieczoru zebrało się na boisku ponad 10.000 widzów, którzy byli świadkami bardzo żywej gry. Chociaż oświetlenie nie w pełni zdało egzamin ilość reflektorów była niewystarczająca, a ponadto umieszczono je zbyt blisko boiska - zawodnicy obu drużyn szybko dostosowali się do gry w tych nowych dla nich warunkach i walczyli z dużą ambicją o zwycięstwo. Gra była na ogół wyrównana i dopiero w ostatnich 15 minutach zaznaczyła się wyraźna przewaga Kolejarza. Goście dla utrzymania wyniku 1:0 (jedyną bramkę zdobył w 25 minucie po błędzie Szafczyka środkowy napastnik Berkov) - zastosowali wzmocnioną obronę, wybijając przy każdej okazji piłkę na aut. Mimo naporu Kolejarza zdołali oni utrzymać wynik 1:0 do końca gry. W drużynie gości najlepszą formacją była obrona, w Kolejarzu zaś wyróżnił się pracowity Wojciechowski.

CO MÓWIĄ O MECZU?

Trener Milenov: "Nasza drużyna przewyższała Kolejarza techniką i szybkością. Z 4 spotkań rozegranych w Polsce, mecz w Poznaniu był niewątpliwie najtrudniejszy. Oświetlenie elektryczne nie było wszędzie równe, wskutek czego niektóre części boiska były słabiej oświetlone".

Trener Tarka: Gramy jeszcze za miękko, a po za tym zawodnicy nasi byli w porównaniu z Bułgarami zbyt powolni i za długo przetrzymywali piłkę.

Sędzia Handke: Gdyby Kolejarz grał przez całe 90 minut, jak w ostatnim kwadransie, niewątpliwie zeszedł by z boiska jako zwycięzca. Jako curiosum mogę nadmienić, że przez cały mecz nie odgwizdałem żadnego spalonego. [[1]]


Sezon , Towarzyski
16 listopada 1955, środa , 6°C
Poznań, Dębiec
10.000
Handke
0:1
(0:1)


Plik:Lokomotiw Sofia herb.png
Lech Poznań Lokomotiw Sofia
0:1 Berkov 25`
Tadeusz Szafczyk
Florian Wojciechowski
Władysław Sobkowiak

(skład niepełny - brak danych)
Berkov



(skład niepełny - brak danych)

trener:
Mieczysław Tarka

trener:
Milenov




Napisali w Przegląd Sportowy 18.11.1955

Przegląd Sportowy : organ Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Centralnej Rady Związków Zawodowych. R. 11, 1955 nr 124=1108 (18 XI)

POZNAŃ 16.11 (tel. wł.). Lokomotiv Sofia — Kolejarz Poznań 1:0 (1:0). Bramkę zdobył: Berkov. Sędziował Handke Poznań. Widzów 12.000. Rozegrany w Poznaniu przy świetle elektrycznym mecz piłkarski między drużynami Lokomotiv Sofia i Kolejarzem Poznań przyniósł zwycięstwo gościom w stosunku 1:0. Zwycięską bramkę zdobył w 25 min gry środkowy napastnik Berkov, wykorzystując nieporozumienie obrony Kolejarza. Gra toczyła się przy lekkiej przewadze Polaków, którzy zbyt długo marudzili z oddaniem strzałów na bramkę. Zawiłe kombinacje, a także zła taktyka zespołu Kolejarza, który uparcie forsował grę środkiem boiska, nie mogła przynieść mu wyrównania, mimo że pod koniec Polacy uzyskali przygniatającą przewagę. Najlepszymi zawodnikami Kolejarza byli: Wojciechowski w ataku i Sobkowiak w obronie. [[2]]