Pierwszy mecz Lecha w I lidze - Ekstraklasie
Ciekawostki historyczne przy okazji meczów Lecha
| Sezon 1948, I liga, 1. kolejka | ||
| 4:3 (2:2) |
||
| Widzew Łódź |
ZZK Poznań Lech Poznań | |
| Bolesław Fornalczyk 10' (k.) Bolesław Fornalczyk 40' (g.) Zygmunt Cichocki 60' Henryk Marciniak 87' |
1:0 1:1 1:2 2:2 2:3 3:3 4:3 |
|
| Ignacy Uptas Kordian Reszka Szczepan Kopaniewski Józef Słaby Jan Konarski Władysław Wachnik Jerzy Grzechociński Henryk Marciniak Bolesław Fornalczyk Zygmunt Cichocki Kazimierz Gbyl |
Mieczysław Gołębiowski Władysław Sobkowiak Ryszard Wojciechowski Zygfryd Słoma Mieczysław Tarka Kazimierz Matuszak Tadeusz Polka Teodor Anioła Florian Wojciechowski Edmund Białas Stefan Preja | |
trener: Zygmunt Otto |
trener: Franciszek Bródka | |
| Stefan Preja z jedynym swoim występem na poziomie I ligi (Ekstraklasy) Stefan Preja: "Fakt, że mogłem rozegrać ten jeden jedyny mecz w ekstraklasie, był moim największym szczęściem. Czekałem na to 20 lat! A wydawało się, że już się nie uda" | ||
Rozbieżności
- gol w 14. minucie na 1:1 autorstwa Teodora Anioły (wg EP Fuji, Piłkarskiej Lokomotywy, Historii Futbolu Wielkopolskiego oraz Dziennika Łódzkiego), wg Przeglądu Sportowego strzelcem był Edmund Białas
- gol w 50. minucie na 3:2 dla Lecha autorstwa Edmunda Białasa (wg Sportu, Startu, Głosu Wielkopolskiego, Piłkarskiej Lokomotywy, Historii Futbolu Wielkopolskiego), natomiast wg Przeglądu Sportowego, Expressu Poznańskiego i EP Fuji gola zdobył Florian Wojciechowski
- gol w 87. minucie na 4:3 dla Widzewa wg Przeglądu Sportowego był samobójczym trafieniem Władysława Sobkowiaka
Relacje prasowe
Pisali w Głosie Wielkopolskim 1948.03.16
Głos Wielkopolski. 1948.03.16 R.4 nr74 Wyd.A
Widzew - ZZK 4:3
W pierwszym meczu ligowym rozegranym w Łodzi miejscowy Widzew zwyciężył po bardzo zaciętej grze poznański ZZK 4:3, Drużyna gospodarzy miała w tym spotkaniu duże szczęście, bowiem ZZK miał przygniatającą przewagę w drugiej połowie, lecz mimo to
utracił w ostatnich minutach gry decydującą bramkę. Obrońca ZZK trafił piłką lewoskrzydłowego Widzewa Marciniaka, a ta odbiwszy się od jego pleców wpadła do bramki. Bramki dla zwycięskiego zespołu zdobyli: Fornalczyk 2 w tym jedna z karnego, Cichoński i Marciniak po jednej. Dla ZZK — Anioła, Białas i Polka po 1. [[1]]
Napisali w Dziennik Łódzki 1948-03-15
Dziennik Łódzki. 1948-03-15 R. 4 nr 74
Wspaniały sukces piłkarzy Widzewa Widzew (łódź) - Z Z K (Poznań) 4: 3 (2: 2)
Wczoraj rozegrany został w Łodzi pierwszy mecz między Widzewem, a ZZK z Poznania. Ogólnie przypuszczano, że spotkanie to zakończy się zwycięstwem drużyny poznańskiej, a tymczasem "Widzew" sprawił miłą niespodziankę odnosząc zwycięstwo 4:3.
Drużyny wystąpiły w następujących składach:
Widzew: Uptas, Kopaniewski, Reszke, Słaby, Konarski, Wachnik, Grzechociński, Fornalczyk, Cichocki, Gbyl, Marciniak.
ZZK Poznań: Gołębiowski, Wojciechowski I, Sobkowiak, Słoma, Tarka, Matuszak, Preja, Białas, Wojciechowski II, Anioła, Polka.
Bramki dla Widzewa zdobyli: Fornalczyk - 2, Cichocki i Marciniak - po jednej. Dla ZZK: Anioła, Polka i Białas. Sędziował pan Kuc z Sosnowca.
Już w pierwszej minucie Widzew ma okazję do zdobycia pierwszej bramki, ale sytuację podbramkową zaprzepaczszają niezdecydowani napastnicy. cichocki zamiast sam strzelać podaje łącznikom. Marciniak przstrzeliwuje strzał wolny. W 9 min. Fornalczyk jest egzekutorem strzału karnego. Widzew zaczyna prowadzić 1:0, ale w 13 minucie sędzia dyktuje strzał wolny i Anioła wyrównuje bardzo pięknym strzałem w dolny róg z odległości 16 metrów. Piłkarze z Poznania mają nieznaczną przewagę w polu. Gra jest chaotyczna. Widzew gra zbyt krótkimi piłkami źle współpracując z poszczególnymi graczami. Przede wszystkim atak nie może nawiązać kontaktu z pomocą. W 24 min. ZZK ustawia piłkę by egzekwować strzał karny. Polka zdobywa prowadzenie dla Kolejarzy i ZZK prowadzi już 2:1. Piłkarze Widzewa nie załamują się psychicznie i mimo stosunkowo niskiego poziomu gry walczą bardzo ambitnie.
W 39 min. Gbyl nie wykorzystał strzału wolnego, ale w 40 min. Fornalczyk głową zdobywa jeszcze jedna bramkę i do przerwy utrzymuje się wynik remisowy 2:2. Po zmianie stron Kolejarze grają znacznie lepiej. Zaczynają zdobywać wyraźną przewagę w polu oddając szereg celnych strzałów na bramkę Widzewa, ale Uptas broni bardzo szczęśliwie. W 5 min. zamieszania podbramkowego Białas zdobywa jeszcze raz prowadzenie dla ZZK. Zanosi się na sromotną porażkę Widzewa zwłaszcza w momentach gdy napastnicy ZZK znajdą się pod bramką i gdy piłka zaczyna kiksować przy naszych obrońcach. W 15 min. Cichocki wykorzystuje sytuacje pod bramką i wybijając z rąk piłkę bramkarzowi ZZK zdobywa gola. "Widzew" chociaż potrafił wyrównać ustępuje jednak w polu piłkarzom Poznania. ZZK nie może wykorzystać szeregu bardzo dogodnych momentów podbramkowych. Niemal w ostatnich minutach meczu przerywa się z piłką Marciniak i znajduje się pod bramką ZZK, strzela. Piłka odbija się od nogi obrońcy, a Marciniak raz jeszcze poprawia i piłka znajduje się w siatce. Spotkanie to kończy się ostatecznym zwycięstwem Widzewa 4:3. Widzew tym samym zdobył dwa pierwsze punkty w tegorocznych rozgrywkach o mistrzostwo Ligi. Drużyna Widzewa grała chaotycznie. Słabo wypadł Cichocki i Grzechociński na skrzydle. Dobrze grali obrońcy, a najlepsi byli Fornalczyk i Gbyl. W drużynie ZZK wyróżnić można: Białas, Aniołe i Wojciechowskiego. Sędziował poprawnie Kuc. Publiczności 6 tysięcy. Za tydzień Widzew spotka sie z Polonią w Bytomiu. [[2]]
Napisali w Przegląd Sportowy 1948.03.15
Przegląd Sportowy. R. 4, 1948, nr 22
Szczęśliwe zwycięstwo Widzewa
ZZK uległ w Łodzi 3 : 4 (2 : 2)
Łódź 14.03. (Tel. wł.) Tym razem wzięły w łeb wszystkie obliczenia teoretyczne co do końcowego wyniku spotkania ligowego Widzew — ZZK. Z trudem wywalczone przez łodzian zwycięstwo nad poznańskimi kolejarzami 4:3 (2:2) nie tylko zapewniło im dwa cenne punkty w początkowym starciu, ale było jednocześnie jedną z większych niespodzianek sportowych. Gdzie należy szukać tak nieoczekiwanej porażki zespołu poznańskiego, jeśli się uwzględni, że goście byli zespołem lepiej przygotowanym do walki pod względem techniki i taktyki? Na meczu Widzew — ZZK okazało się jednak, że wczesną wiosną należy szukać w drużynie innych jeszcze wartości, które posiadają niemały wpływ na przebieg spotkania. Widzew, jak było do przewidzenia, wniósł do gry młodość, zapał, szybkość i wytrzymałość. Szczególnie w linii defensywnej tej drużyny przewaga pod tym względem rzucała się wyraźnie w oczy. I tym niewątpliwie należy tłumaczyć, że słabiej niż w roku ubiegłym i niż przepuszczaliśmy, wypadli: lotni Polka i Anioła, strzeżeni zresztą, jak oko w głowie, przez pomoc i obrońców Widzewa. Tym również należy usprawiedliwić piątkę ataku gości, iż nie potrafiła ona rozwinąć normalnej gry i chociaż po przerwie przesiadywała na polu Widzewa, akcje - jej rwały się i nie miały wykończenia. Nie lepszą piątkę ataku posiadał również i Widzew. W tej formacji nic się absolutnie nie kleiło. Zdobyte bramki (poza drugą) były raptem wynikiem kilku nerwowych podań. Nic dziwnego, że w tych warunkach cały ciężar obrony świątyni Widzewa padł wyłącznie na barki pomocy i obrony. Dwaj szybcy i zwrotni obrońcy Widzewa: Reszka i Kopaniecki w pewnych okresach gry po prostu dwoili się i troili, aby nie dopuścić do strzału. Dzielnic im w tym sekundował środkowy pomocnik Konarski. W zespole Kolejarzy najlepszy w ataku był Białas, a w defensywie wyróżniał się Tarka, chociaż nie miał trudnego zadnia. Obrońcy ZZK popisywali się wprawdzie czystymi wykopami, wyraźnie jednak zatracali bojowość i zimną krew. Wynik meczu nie odzwierciadla przebiegu gry. Wynik meczu nie odzwierciedlał przebiegu gry. Kolejarze nie zasłużyli na porażkę, zadecydował o tym przypadek i niestety samobójczy strzał obrońcy Sobkowiaka.
Składy drużyn:
ZZK: Gołębiowski, Sobkowiak, Wojciechowski I, Słoma, Polka, Tarka, Matuszak, Anioła, Wojciechowski II, Białas, Preja.
Widzew: Uptas, Kopaniewski, Reszka, Machnik, Konarski, Słaby, Grzechociński, Fornalczyk, Cichocki, Gbyl, Marciniak.
Sędzia Kuc z Sosnowca — publiczności około 8 tys. osób
Przebieg gry: Obie drużyny z uwagi i na poważną stawkę meczu grają b. nerwowo. W 10 min. za rękę Wojciechowskiego sędzia dyktuje rzut karny, który Fornalczyk pewnie zamienia na bramkę. W 14-ej m. sędzia dyktuje niezbyt przekonywujący rzut wolny przeciw Widzewowi i Białas uzyskuje wyrównanie. Przez cały czas gra toczy się pod znakiem lekkiej przewagi Widzewa. W 25 min. za rękę Reszki rzut karny zamienia na bramkę Polka. W 40-ej min. rajd na lewym skrzydle Marciniaka kończy się podaniem i piłka, ślizgając się po głowach zawodników Widzewa, trafia do Fornalczyka, który głową z paru metrów posyła ją do bramki ZZK. Po przerwie stroną atakującą jest zespół kolejarzy. Już w 5 min. z zamieszania podbramkowego Wojciechowski zdobywa prowadzenie. 15 min. Białas strzela z daleka rzut wolny, trafiając w słupek. Piłka szybko wędruje na środek, gdzie otrzymuje ją Cichocki i z przeboju zdobywa bramkę. Gra staje się teraz jeszcze bardziej nerwowa. Poznaniacy atakują, Widzew broni się rozpaczliwie. W 42 min. rajd Marciniaka kończy się podaniem w kierunku bramki, niefortunnie piłkę przyjmuje Sobkowiak, umieszczając ją... dość pewnie we własnej bramce. Sędzia popełnił kilka rażących błędów. [[3]]