Pierwszy mecz Lecha w I lidze - Ekstraklasie

Z wikiLech.pl

Ciekawostki historyczne przy okazji meczów Lecha

Sezon 1948, I liga, 1. kolejka
14 marca 1948, niedziela, 15:00
Łódź, stadion ŁKS
7.000
Eugeniusz Kuc (Sosnowiec)
4:3
(2:2)
Widzew Łódź
 
ZZK Poznań
Lech Poznań
Bolesław Fornalczyk 10' (k.)


Bolesław Fornalczyk 40' (g.)

Zygmunt Cichocki 60'
Henryk Marciniak 87'
1:0
1:1
1:2
2:2
2:3
3:3
4:3

Teodor Anioła 14'
Tadeusz Polka 24' (k.)

Edmund Białas 50'
Ignacy Uptas
Kordian Reszka
Szczepan Kopaniewski
Józef Słaby
Jan Konarski
Władysław Wachnik
Jerzy Grzechociński
Henryk Marciniak
Bolesław Fornalczyk
Zygmunt Cichocki
Kazimierz Gbyl
Mieczysław Gołębiowski
Władysław Sobkowiak
Ryszard Wojciechowski
Zygfryd Słoma
Mieczysław Tarka
Kazimierz Matuszak
Tadeusz Polka
Teodor Anioła
Florian Wojciechowski
Edmund Białas
Stefan Preja

trener:
Zygmunt Otto

trener:
Franciszek Bródka
Stefan Preja z jedynym swoim występem na poziomie I ligi (Ekstraklasy)

Stefan Preja: "Fakt, że mogłem rozegrać ten jeden jedyny mecz w ekstraklasie, był moim największym szczęściem. Czekałem na to 20 lat! A wydawało się, że już się nie uda"


Rozbieżności

  • gol w 14. minucie na 1:1 autorstwa Teodora Anioły (wg EP Fuji, Piłkarskiej Lokomotywy, Historii Futbolu Wielkopolskiego oraz Dziennika Łódzkiego), wg Przeglądu Sportowego strzelcem był Edmund Białas
  • gol w 50. minucie na 3:2 dla Lecha autorstwa Edmunda Białasa (wg Sportu, Startu, Głosu Wielkopolskiego, Piłkarskiej Lokomotywy, Historii Futbolu Wielkopolskiego), natomiast wg Przeglądu Sportowego, Expressu Poznańskiego i EP Fuji gola zdobył Florian Wojciechowski
  • gol w 87. minucie na 4:3 dla Widzewa wg Przeglądu Sportowego był samobójczym trafieniem Władysława Sobkowiaka

Relacje prasowe


Źródło: ,

Pisali w Głosie Wielkopolskim 1948.03.16

Głos Wielkopolski. 1948.03.16 R.4 nr74 Wyd.A

Widzew - ZZK 4:3

W pierwszym meczu ligowym rozegranym w Łodzi miejscowy Widzew zwyciężył po bardzo zaciętej grze poznański ZZK 4:3, Drużyna gospodarzy miała w tym spotkaniu duże szczęście, bowiem ZZK miał przygniatającą przewagę w drugiej połowie, lecz mimo to utracił w ostatnich minutach gry decydującą bramkę. Obrońca ZZK trafił piłką lewoskrzydłowego Widzewa Marciniaka, a ta odbiwszy się od jego pleców wpadła do bramki. Bramki dla zwycięskiego zespołu zdobyli: Fornalczyk 2 w tym jedna z karnego, Cichoński i Marciniak po jednej. Dla ZZK — Anioła, Białas i Polka po 1. [[1]]


Napisali w Dziennik Łódzki 1948-03-15

Dziennik Łódzki. 1948-03-15 R. 4 nr 74

Wspaniały sukces piłkarzy Widzewa Widzew (łódź) - Z Z K (Poznań) 4: 3 (2: 2)

Wczoraj rozegrany został w Łodzi pierwszy mecz między Widzewem, a ZZK z Poznania. Ogólnie przypuszczano, że spotkanie to zakończy się zwycięstwem drużyny poznańskiej, a tymczasem "Widzew" sprawił miłą niespodziankę odnosząc zwycięstwo 4:3.

Drużyny wystąpiły w następujących składach:

Widzew: Uptas, Kopaniewski, Reszke, Słaby, Konarski, Wachnik, Grzechociński, Fornalczyk, Cichocki, Gbyl, Marciniak.


ZZK Poznań: Gołębiowski, Wojciechowski I, Sobkowiak, Słoma, Tarka, Matuszak, Preja, Białas, Wojciechowski II, Anioła, Polka.


Bramki dla Widzewa zdobyli: Fornalczyk - 2, Cichocki i Marciniak - po jednej. Dla ZZK: Anioła, Polka i Białas. Sędziował pan Kuc z Sosnowca.

Już w pierwszej minucie Widzew ma okazję do zdobycia pierwszej bramki, ale sytuację podbramkową zaprzepaczszają niezdecydowani napastnicy. cichocki zamiast sam strzelać podaje łącznikom. Marciniak przstrzeliwuje strzał wolny. W 9 min. Fornalczyk jest egzekutorem strzału karnego. Widzew zaczyna prowadzić 1:0, ale w 13 minucie sędzia dyktuje strzał wolny i Anioła wyrównuje bardzo pięknym strzałem w dolny róg z odległości 16 metrów. Piłkarze z Poznania mają nieznaczną przewagę w polu. Gra jest chaotyczna. Widzew gra zbyt krótkimi piłkami źle współpracując z poszczególnymi graczami. Przede wszystkim atak nie może nawiązać kontaktu z pomocą. W 24 min. ZZK ustawia piłkę by egzekwować strzał karny. Polka zdobywa prowadzenie dla Kolejarzy i ZZK prowadzi już 2:1. Piłkarze Widzewa nie załamują się psychicznie i mimo stosunkowo niskiego poziomu gry walczą bardzo ambitnie.

W 39 min. Gbyl nie wykorzystał strzału wolnego, ale w 40 min. Fornalczyk głową zdobywa jeszcze jedna bramkę i do przerwy utrzymuje się wynik remisowy 2:2. Po zmianie stron Kolejarze grają znacznie lepiej. Zaczynają zdobywać wyraźną przewagę w polu oddając szereg celnych strzałów na bramkę Widzewa, ale Uptas broni bardzo szczęśliwie. W 5 min. zamieszania podbramkowego Białas zdobywa jeszcze raz prowadzenie dla ZZK. Zanosi się na sromotną porażkę Widzewa zwłaszcza w momentach gdy napastnicy ZZK znajdą się pod bramką i gdy piłka zaczyna kiksować przy naszych obrońcach. W 15 min. Cichocki wykorzystuje sytuacje pod bramką i wybijając z rąk piłkę bramkarzowi ZZK zdobywa gola. "Widzew" chociaż potrafił wyrównać ustępuje jednak w polu piłkarzom Poznania. ZZK nie może wykorzystać szeregu bardzo dogodnych momentów podbramkowych. Niemal w ostatnich minutach meczu przerywa się z piłką Marciniak i znajduje się pod bramką ZZK, strzela. Piłka odbija się od nogi obrońcy, a Marciniak raz jeszcze poprawia i piłka znajduje się w siatce. Spotkanie to kończy się ostatecznym zwycięstwem Widzewa 4:3. Widzew tym samym zdobył dwa pierwsze punkty w tegorocznych rozgrywkach o mistrzostwo Ligi. Drużyna Widzewa grała chaotycznie. Słabo wypadł Cichocki i Grzechociński na skrzydle. Dobrze grali obrońcy, a najlepsi byli Fornalczyk i Gbyl. W drużynie ZZK wyróżnić można: Białas, Aniołe i Wojciechowskiego. Sędziował poprawnie Kuc. Publiczności 6 tysięcy. Za tydzień Widzew spotka sie z Polonią w Bytomiu. [[2]]

Napisali w Przegląd Sportowy 1948.03.15

Przegląd Sportowy. R. 4, 1948, nr 22

Szczęśliwe zwycięstwo Widzewa
ZZK uległ w Łodzi 3 : 4 (2 : 2)

Łódź 14.03. (Tel. wł.) Tym razem wzięły w łeb wszystkie obliczenia teoretyczne co do końcowego wyniku spotkania ligowego Widzew — ZZK. Z trudem wywalczone przez łodzian zwycięstwo nad poznańskimi kolejarzami 4:3 (2:2) nie tylko zapewniło im dwa cenne punkty w początkowym starciu, ale było jednocześnie jedną z większych niespodzianek sportowych. Gdzie należy szukać tak nieoczekiwanej porażki zespołu poznańskiego, jeśli się uwzględni, że goście byli zespołem lepiej przygotowanym do walki pod względem techniki i taktyki? Na meczu Widzew — ZZK okazało się jednak, że wczesną wiosną należy szukać w drużynie innych jeszcze wartości, które posiadają niemały wpływ na przebieg spotkania. Widzew, jak było do przewidzenia, wniósł do gry młodość, zapał, szybkość i wytrzymałość. Szczególnie w linii defensywnej tej drużyny przewaga pod tym względem rzucała się wyraźnie w oczy. I tym niewątpliwie należy tłumaczyć, że słabiej niż w roku ubiegłym i niż przepuszczaliśmy, wypadli: lotni Polka i Anioła, strzeżeni zresztą, jak oko w głowie, przez pomoc i obrońców Widzewa. Tym również należy usprawiedliwić piątkę ataku gości, iż nie potrafiła ona rozwinąć normalnej gry i chociaż po przerwie przesiadywała na polu Widzewa, akcje - jej rwały się i nie miały wykończenia. Nie lepszą piątkę ataku posiadał również i Widzew. W tej formacji nic się absolutnie nie kleiło. Zdobyte bramki (poza drugą) były raptem wynikiem kilku nerwowych podań. Nic dziwnego, że w tych warunkach cały ciężar obrony świątyni Widzewa padł wyłącznie na barki pomocy i obrony. Dwaj szybcy i zwrotni obrońcy Widzewa: Reszka i Kopaniecki w pewnych okresach gry po prostu dwoili się i troili, aby nie dopuścić do strzału. Dzielnic im w tym sekundował środkowy pomocnik Konarski. W zespole Kolejarzy najlepszy w ataku był Białas, a w defensywie wyróżniał się Tarka, chociaż nie miał trudnego zadnia. Obrońcy ZZK popisywali się wprawdzie czystymi wykopami, wyraźnie jednak zatracali bojowość i zimną krew. Wynik meczu nie odzwierciadla przebiegu gry. Wynik meczu nie odzwierciedlał przebiegu gry. Kolejarze nie zasłużyli na porażkę, zadecydował o tym przypadek i niestety samobójczy strzał obrońcy Sobkowiaka.

Składy drużyn:

ZZK: Gołębiowski, Sobkowiak, Wojciechowski I, Słoma, Polka, Tarka, Matuszak, Anioła, Wojciechowski II, Białas, Preja.

Widzew: Uptas, Kopaniewski, Reszka, Machnik, Konarski, Słaby, Grzechociński, Fornalczyk, Cichocki, Gbyl, Marciniak.

Sędzia Kuc z Sosnowca — publiczności około 8 tys. osób

Przebieg gry: Obie drużyny z uwagi i na poważną stawkę meczu grają b. nerwowo. W 10 min. za rękę Wojciechowskiego sędzia dyktuje rzut karny, który Fornalczyk pewnie zamienia na bramkę. W 14-ej m. sędzia dyktuje niezbyt przekonywujący rzut wolny przeciw Widzewowi i Białas uzyskuje wyrównanie. Przez cały czas gra toczy się pod znakiem lekkiej przewagi Widzewa. W 25 min. za rękę Reszki rzut karny zamienia na bramkę Polka. W 40-ej min. rajd na lewym skrzydle Marciniaka kończy się podaniem i piłka, ślizgając się po głowach zawodników Widzewa, trafia do Fornalczyka, który głową z paru metrów posyła ją do bramki ZZK. Po przerwie stroną atakującą jest zespół kolejarzy. Już w 5 min. z zamieszania podbramkowego Wojciechowski zdobywa prowadzenie. 15 min. Białas strzela z daleka rzut wolny, trafiając w słupek. Piłka szybko wędruje na środek, gdzie otrzymuje ją Cichocki i z przeboju zdobywa bramkę. Gra staje się teraz jeszcze bardziej nerwowa. Poznaniacy atakują, Widzew broni się rozpaczliwie. W 42 min. rajd Marciniaka kończy się podaniem w kierunku bramki, niefortunnie piłkę przyjmuje Sobkowiak, umieszczając ją... dość pewnie we własnej bramce. Sędzia popełnił kilka rażących błędów. [[3]]