Pierwszy mecz Lecha w meczu o Super Puchar Polski
Ciekawostki historyczne przy okazji meczów Lecha
| Sezon 1983/84, Superpuchar Polski, I edycja | ||
| 1:0 (0:0) |
||
| Lechia Gdańsk | Lech Poznań | |
Jerzy Kruszczyński 88' |
0:0 1:0 |
|
| Tadeusz Fajfer Andrzej Marchel Lech Kulwicki Andrzej Salach Dariusz Raczyński Aleksander Cybulski Jacek Grembocki Dariusz Wójtowicz Maciej Kamiński Jerzy Kruszczyński Ryszard Polak |
Zbigniew Pleśnierowicz Krzysztof Pawlak Józef Szewczyk Józef Adamiec Czesław Jakołcewicz Hieronim Barczak Ryszard Szewczyk Jerzy Krzyżanowski Mariusz Niewiadomski Grzegorz Kapica Mirosław Okoński | |
| W pierwszej połowie Tadeusz Fajfer obronił rzut karny wykonywany przez Mirosława Okońskiego w 30 minucie meczu.
| ||
Napisali w Dziennik Bałtycki 1983.08.01
Dziennik Bałtycki, 1983, nr 149
O superpuchar Lechia - Lech 1:0
W sobotę we Wrzeszczu rozegrano spotkanie piłkarskie o tzw. superpuchar nagrodę ufundowaną przez redakcję katowickiego „Sportu” (sam puchar wykonali z bryły węgla górnicy kopalni „Szombierki”) pomiędzy zdobywcą Pucharu Polski gdańską LECHIĄ a mistrzem Polski LECHEM Poznań. Spotkanie zakończyło się wygraną Lechii 1:0 (0:0). Bramkę zdobył w 88 min. Jerzy Kruszczyński. Sędziował Henryk Klocek z Gdańska. Widzów ok. 12 tys.
Lechia: Fajfer, Marchel, Kulwicki, Sobecki, Raczyński, Cybulski, Kamiński, D. Wójtowicz, Grembocki, Polak, Kruszczyński.
Lech: Pleśnierowicz, Pawlak, J. Szewczyk, Barczak, Adamiec, Jakołcewicz, Krzyżanowski (od 48 min. Strugarek), R. Szewczyk (od 46 min. Małek), Niewiadomski (od 85 min. Araszkiewicz, a za niego od 78 min. Najtkowski), Okoński, Kapica.
Tak więc superpuchar przypadł gdańskiej Lechii. Gra w tym meczu była w zasadzie wyrównana. Oba zespoły sporo atakowały, z tym, że ataki gospodarzy były bardziej niebezpieczne, gdyż przeprowadzane z dalekich przerzutów i inicjowane ze skrzydeł. Lech nie wykorzystał w 30 min., karnego — Okoński ostro strzelił, ale bramkarz Lechii Fajfer obronił. W zespole Lecha obok Mowlika i Kupcewicza, którzy wyjechali za granicę, zabrakło też przebywających z reprezentacją olimpijską w Ameryce Płd. Miłoszewicz i Bąka. Jedyna bramka padła tuż przed końcem meczu, kiedy to daleki przerzut trafił do Kruszczyńskiego. Wprawdzie bramkarz Lecha Pleśnierowicz wybiegł, nawet za pole karne, ale piłkarz Lechii przerzucił piłkę lekko obok niego i tak losy meczu zostały przesądzone. Puchar zwycięskiej drużynie wręczył korespondent „Spotu” w Gdańsku, naczelny redaktor gdańskiej Rozgłośni Polskiego Radia Jerzy Gebert, a publiczność zgotowała swym pupilom gorącą owację. [[1]]