Przejdź do zawartości

Sezon 1949/50 (Lech Poznań, koszykówka mężczyzn)

Z wikiLech.pl

1949.11.06 Związkowiec-Warta Poznań - Kolejarz Poznań 46:44
1949.11.13 Kolejarz Poznań - Kolejarz Ostrów Wielkopolski 60:45
1949.11.20 Kolejarz Poznań - Stal Świętochłowice 39:34
1949.11.26 Spójnia Gdańsk - Kolejarz Poznań 36:33
1949.11.27 Kolejarz Toruń - Kolejarz Poznań 44:52
1949.12.04 Kolejarz Poznań - AZS Kraków 51:31
1949.12.10 ŁKS-Włókniarz Łódź - Kolejarz Poznań 36:42
1949.12.11 Spójnia Łódź - Kolejarz Poznań 58:55
1949.12.17 Kolejarz Poznań - AZS Warszawa 58:46
1950.01.08 Kolejarz Poznań - Gwardia Kraków 37:26
1950.01.15 Kolejarz Poznań - Związkowiec-Warta Poznań 46:40
1950.01.21 Kolejarz Poznań - Ogniwo Kraków 45:32
1950.01.28 Gwardia Kraków - Kolejarz Poznań 42:44
1950.01.29 Ogniwo Kraków - Kolejarz Poznań 41:38
1950.02.05 Kolejarz Poznań - Spójnia Gdańsk 42:41
1950.02.11 Kolejarz Poznań - Spójnia Łódź 44:32 [[1]]
1950.02.19 Kolejarz Ostrów Wielkopolski - Kolejarz Poznań 17:47
1950.02.25 Stal Świętochłowice - Kolejarz Poznań 32:76
1950.02.26 AZS Kraków - Kolejarz Poznań 34:69
1950.03.05 Kolejarz Poznań - ŁKS-Włókniarz Łódź 54:37
1950.03.19 AZS Warszawa - Kolejarz Poznań 50:34
1950.04.22 Kolejarz Poznań - Kolejarz Toruń 47:36


Mecze towarzyskie

1950.01.28 Kolejarz Kraków - Kolejarz II Poznań 31:38
1950.02.01 Kolejarz Poznań - Kolejarz Gniezno 49:21

Marzec był szczęśliwy dla Kolejarza ale w tym roku czeka go ciężka przeprawa na finiszu ligi kosza

Po tygodniowej przerwie koszyka­rze podejmują na nowo - tym razem już decydujące - boje ligowe. Los sprawił, że z całej stawki wyłoniła się grupa czterech leaderów, którzy, dopiero na finiszu rozstrzygną, kto z nich zasiądzie na mistrzowskim tronie. Nie ulega wątpliwości, że czwórka Kolejarz P., Spójnia Ł., Spójnia G., i AZS W., stanowi ekstraklasę naszej koszykówki i góruje nad re­sztą zespołów. AZS W NAJLEPSZEJ SYTUACJI. W tej chwili prowadzi wprawdzie w tabeli poznański Kolejarz, jednak przewaga jego nad pozostałą trójką wynika jedynie z większej ilości rozegra­nych spotkań, gdyż wszystkie cztery zespoły mają jednakową ilość straconych pkt., a więc teoretycznie równe szanse na mistrzostwo. Pra­ktycznie jednak szanse nie są równe. W najlepszej sytuacji znajduje się warszawski AZS, który gościć będzie u siebie kolejno wszystkich trzech pozostały trzech pretendentów do tytułu i jeśli ich pokona - zdobędzie tytuł. W najbliższą niedzielę do jaskini warszawskiego lwa przybędzie jego najgroźniejszy rywal, obecny mistrz Polski i leader tabeli poznański Ko­lejarz. Rywalizacja poznańskich Kolejarzy z warszawskimi akademikami ma już swoją tradycję. Tradycją sukcesów poznaniaków naznaczona jest również sala „Ogniska”, gdzie w niedzielę odbędzie się to atrakcyjne spotkanie. PAMIĘTNA DATA. Dokładnie przed jedenastu laty - w niedzielę 19 marca 1939 - ówczes­na piątka Kolejarzy: Łój, Kasprzak, Grzechowiak, Śmigielski i Patrzykont, jako reprezentacja Polski wpisała do złotej księgi licznych wtedy sukce­sów koszykówki polskiej, sukces nowy, gromiąc reprezentację Niemiec 50:10. FAŁSZYWI PROROCY. Od tego czasu wiele jednak zaszło zmian. Poznańscy Kolejarze zwyciężali wprawdzie potem jeszcze kilkakrotnie swych przeciwników zagranicz­nych, zdobyli w tym samym składzie mistrzostwo Polski w 1946 r., lecz w rok później na tej samej sali, która była terenem ich wielkich dni, utracili tytuł na rzecz swoich niedzielnych przeciwników. Fachowcy orzekli wtedy, że nieprędko go odzyskają. W dwa lata później jednak - 20 marca 1949 r. - na par­kiecie wrocławskiej Hali Ludowej, Kolejarze pokonali w decydującym spotkaniu łódzką YMCA... i tytuł znowu wrócił do Poznania. OD MARUDERA DO MISTRZA. Nie tak bogata w sukcesy jest hi­storia koszykarzy warszawskich akademików. Przed wojną pozostawali oni wyraźnie w cieniu swych potężnych wówczas rywali i nigdy do tytułu mistrzowskiego nie pretendowali jakkolwiek w pewnych okresach odnosili sukcesy międzynarodowe w walkach z zespołami akademickimi z Łotwy i Estonii. W latach 1945 1946 AZS był w grupie maruderów. Dopiero w 1947 po uzupełnieniu składu przybyszami z pro­wincji akademicy warszawscy stwo­rzyli doskonały zespół: Maleszewski, Ulatowski, Jaźnicki, Popiołek i Bartosiewicz, który niespodziewanie w pięknym stylu zwyciężył poznaniaków 39:28 i zdobył po raz pierwszy tytuł dla Warszawy. Raz jeszcze udało się warszawskim akademikom zwyciężyć poznańskich Kolejarzy, w grudniu 1947 w Warsza­wie 30:29. Odtąd jednak ci ostatni notują same zwycięstwa, przy czym w marcu 1948 r. w Poznaniu deklasują przeciwnika bijąc go 73:34. W meczu tym zadebiutowali młodzi zawodnicy warszawscy, którzy dziś stanowią podporę obecnego zespołu. W STARYM SKŁADZIE - Z NOWYMI NADZIEJAMI. Jakkolwiek od pamiętnego 19 marca 1939 r, upłynęło już 11 lat, to jednak w niedzielę 19 marca 1950 r. na sali warszawskiego „Ogniska” zjawi się w komplecie ówczesna piątka poznania­ków, czterech w roli zawodników, piąty Patrzykont, jako trener. Nie wszyscy oni jednak będą głównymi aktorami spotkania, szeregi Kolejarzy bowiem uzupełnili również młodzi, ktrzy spisują się coraz lepiej. Warszawiacy opierają swą siłę рrzede wszystkim na młodzieży, którą uzupełnia jedynie „stary’" Bartosie­wicz. Legitymacją ich postępów jest różnica między owym wynikiem 34:73 z KKS w marcu 1948 w Poznaniu, a ostatnimi sukcesami i faktem preten­dowania do tytułu mistrza Polski. KTO ZWYCIĘŻY? Kto zwycięży? Na pytanie to nie można dać zdecydowanej odpowiedzi. Więcej atutów zdaje się mieć „Ko­lejarz”, który winien przewyższać akademików przede wszystkim taktyką oraz przysłowiową już rutyną. Akademicy mieć będą przewagę szybkości oraz atut własnej publiczności, która niewątpliwie będzie ich dopingować z warszawską werwą i tempe­ramentem. Akademicy nie mogą li­czyć na swoją lepszą kondycję, gdyż leader tabeli pod tym względem nie będzie im ustępował. Zespół poznań­ski nie leży też warszawiakom, a to głównie z powodu przewagi wzrostu i twardości w grze. Poznaniacy li­czyć będą na pewno na ich szczęśli­wy dzień 19 marca, w którym w 1939 roku pokonali Niemców, a w roku zeszłym tej samej niedzieli odzyskali na powrót tytuł. Niezależnie od wyniku spodziewać się należy, że mecz warszawski bę­dzie wspaniałym pokazem koszyków­ki. Pozostałe spotkania soboty i niedzieli nie będą miały żadnego decydują­cego znaczenia dla układu tabeli, a wyniki ich za wyjątkiem jednego nie ulegają żadnej wątpliwości. W sobotnich meczach zwycięstwo Cracovii nad Stalą w Krakowie, Gwardii nad Wartą w Krakowie i Włókniarza nad AZS Kraków w Łodzi, zdają się nie ulegać wątpliwości. W niedzielę „Cracovia” winna pokonać „Wartę”, a mecz w Łodzi Spójnia - AZS Kraków będzie tylko formalnością. Pod znakiem zapytania stoi jedynie wynik walki dwóch drużyn kolejo­wych Ostrowa i Torunia w Ostrowie. Większe szanse mają jednak gospodarze, którzy w pierwszej kolejce wy­grali nawet w Toruniu. Znamy już dwie drużyny, które opuszczą w tym roku ligę, są to: AZS Kraków i Stal Świętochłowice. O te dwa miejsca walczyć będą drużyny A-klasowe. Pierwszy etap tej walki rozegra się już w najbliższy piątek, sobotę i niedzielę. [2]