Zygfryd Słoma
Pisali w Głosie Wielkopolskim 1962.02.25-26
Głos Wielkopolski. 1962.02.25-26 R.18 nr48 Wyd.AB
Dyskusja o piłkarstwie. Młodzież na pierwszy plan
W ostatnich latach jesteśmy świadkami stopniowego upadku piłkarstwa w okręgu poznańskim. Najpierw Warta spadła z II ligi. W roku ubiegłym ten sam los spotkał Olimpię i Calisię, a Lech z trudem utrzymał się w pierwszej lidze. Od szeregu lat, poza Wilczyńskim zawodników okręgu poznańskiego nie ma w reprezentacjach kraju. Jak odległe są czasy, kiedy Poznań miał kilku przedstawicieli w reprezentacji, jego przedstawiciel walczył o czołowe miejsce w I lidze, reprezentacja Poznania zaliczana była do najlepszych w kraju,
a z okręgiem poznańskim liczono się w sposób wyraźny w światku piłkarskim. W tym okresie Poznań opierał się na własnych zawodnikach i nie dysponował wybitnymi trenerami z zagranicy. Można było wówczas, dlaczego nie można teraz? Obserwujemy zabiegi klubów o pozy
skanie jak największej liczby zawodników z innych okręgów. Co gorsze zapomina się przy tym o szkoleniu własnych rezerw oraz nie widzi
własnych wcale nie gorszych piłkarzy. Kierowanie się taką metodą w pracy sportowej, przy znacznych wydatkach, może tylko na krótko uzdrowić sytuację w piłkarstwie. Jest to potrzeba chwili, aby nie stracić obecnego posiadania. Wynika ona z błędów pracy w latach poprzednich. Oparcie się jednak na tej zasadzie nie zmieni sytuacji w przyszłości. Dlatego podstawą wyjścia z impasu musi być szkolenie własnych rezerw, prowadzenie właściwej pracy szkoleniowej z młodzieżą. Nie wystarcza jednak mówić o szkoleniu młodych piłkarzy, biadolić i rejestrować niepowodzenia. Słuszne zamierzenia trzeba wprowadzać w życie. Należy przywrócić młodym piłkarzom
właściwe im miejsce w piłkarstwie. Talenty nie rodzą się same. W Poznaniu chętnych do gry w piłkę nożną nie brakuje. Młodzież Poznania jest nie mniej uzdolniona od miodzieży Śląska, Krakowa czy warszawy. Tej pracy z młodzieżą trzeba jednak nadać właściwy kierunek. Niestety, w większości klubów główna uwaga skupiona jest na pierwszych zespołach. Praca z młodzieżą przebiega od przypadku do przypadku. Dominuje bezplanowość, brak koordynacji i kontroli. Rzadko który z członków zarządu klubu interesuje się bliżej młodszymi piłkarzami. Do ich dyspozycji przeznaczany jest przeważnie sprzęt mocno wysłużony, z którego nie chcą korzystać zespoły starsze. Treningi i zawody odbywają się na złych boiskach, ponieważ dobre są im nieudostępniane. Młodzieży należy zapewnić minimum
warunków do podnoszenia kwalifikacji sportowych. Do drużyn młodszych należy kierować właściwą kadrę trenersko-instruktorską, zapewnić właściwych opiekunów, udostępnić odpowiedni sprzęt i obiekty sportowe. Praca z młodzieżą w klubach winna być lepiej koordynowana i kontrolowana przez nadrzędne instancje sportowe. Zajęcia z młodzieżą należy uatrakcyjnić różnymi turniejami o puchary klubów, może redakcji, czy innych instytucji. Kluby winny stworzyć patronaty nad młodzieżą w szkołach. Przy Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego
należałoby stworzyć punkt konsultacyjny; instruktorzy i trenerzy mogliby tam uzupełniać swe kwalifikacje o ustalone i wypróbowane metody naukowe pracy z młodzieżą. Młodych piłkarzy należy stopniowo wprowadzić do wyższej drużyny obok doświadczonych piłkarzy; żaden piłkarz od razu orłem nie będzie. Jestem przekonany, że jeżeli szkoleniu rezerw nadamy właściwą rangę i kierunek, będziemy mogli być spokojni o przyszłość piłkarstwa poznańskiego.
ZYGFRYD SŁOMA były zawodnik KKS Lech Poznań [1]